Łzy w oczach. Nosz Kur… Ja pie… co za głupia gra! Tak właśnie zaczyna się przygoda z tym w co mi przyszło grać tym razem, i przyznam szczerze że wielokrotnie chciałem zniszczyć konsolkę i zabić tego który mi zlecił tą męczarnię (NoVy jak kiedyś przyjadę do ciebie to gwarantuje, że Cię twoją własną klawiaturą zabije, poćwiartuje i rzucę kotom na śmietniku na pożarcie).
Skąd wzięła się taka agresja w na ogół spokojnym, grzecznym, „trzeźwym” i wychowanym Micke’u? Otóż zmusili mnie do napisania recenzji gry Badman! A dokładniej: „Holy Invasion of Privacy, Badman! What Did I Do to Deserve This?” i uwierzcie na słowo, tytuł mówi o grze nic, a zarazem wszystko. Aha, z racji długości tytułu nazwijmy umownie grę Badman’em.






