Jeżeli ktoś zapytałby mnie jaki jest najlepszy konsolowy horror, to bez wątpienia odpowiedziałbym Silent Hill. Zarówno pierwsza jak i druga część tej fenomenalnej serii zachwycała swoją oprawą, dorosłymi historiami i niebanalnymi pomysłami. Jednakże ostatnio kolejne odsłony Cichego Wzgórza zaczęły zjeżdżać w dół jak po równi pochyłej. Trzecia część co najmniej rozczarowała, z czwórką producenci chyba zupełnie pokpili sprawę. Sytuację zmieniło nieco oddanie praw do tworzenia kolejnych odsłon firmie Climax. Stworzony przez nią Origins był całkiem udany i pozwolił zdobyć grupie producentów nieco doświadczenia. Teraz ta sama firma powróciła ze swoim najnowszym dziełem - SH: Shattered Memories. Postanowiłem dać szansę najnowszej odsłonie Cichego Wzgórza i muszę Wam powiedzieć, że nie zawiodłem się na niej ani trochę! Gotowi aby poznać mroczne sekrety miasta, w którym nic nie jest normalne?







Pamiętacie jak kiedyś pisałem o zastosowaniu w niej systemu profili psychologicznych? Wygląda na to, że ten tytuł dla każdego gracza będzie inny. A wszystko przez to, iż każde nasze zachowanie będzie wpływało na reakcję otoczenia.