Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Zawsze lubiłem grać w gry logiczne. Nieraz zdarzało się, że wchodziłem na różne strony internetowe z grami flashowymi w poszukiwaniu takowych miniprodukcji. Jednakże w ostatnich latach brak czasu, a także przestawienie się w stronę hardkorowego gracza sprawiło, że zapomniałem czym jest pasjans, tetris czy arkanoid. I tu z pomocą przychodzi 5-in-1 Arcade Hits® czyli minis od czeskiego studia Grip Games™. Odświeża on wspomnienia i sprawia, że łezka się w oku kręci. Ale czy oprócz tego prezentuje wysoką jakość? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

 

 

Po uruchomieniu gry ukazuje się skromne, acz dobrze przemyślane menu. Dział „Opcje” i „O grze” pominę, gdyż zapewne nikt z nas nie będzie się w nie zagłębiał. Dwa najważniejsze elementy ekranu powitalnego to opcja „Graj” oraz „Pokój sławy” (o którym jednak za chwilę). Teraz zajmę się tym, co tygryski lubią najbardziej, czyli właściwą rozgrywką. Jak możemy się zorientować po tytule tego minisa, produkcja zawiera zbiór pięciu mini-gierek, którymi są „Pary”, „15Puzzle”, „Bilard”, „Pasjans” oraz „Tetroid”.

Pierwszą, którą omówię będzie gra w „Pary”. Na początku wybieramy czy chcemy grać pojedynczo, czy na dwie osoby. Gdy już to uczynimy, następną rzeczą jaką musimy zrobić jest ustalenie poziomu trudności (łatwy, normalny, trudny). Co jednak w tym wszystkim najciekawsze, niezależnie od naszego wyboru będziemy zawsze musieli odnaleźć tyle samo par. Różnica polega jedynie na tym, że jawią się inne obrazki na kartach. To znaczy, jeśli wybraliśmy opcję łatwej gry, to na kartach znajdziemy rysunki prostych przedmiotów, takich jak rakieta, piłka, globus czy kwiatek. Jeżeli jednak wybraliśmy normalny, na pary będą składać się różne liczby (na szczęście różnią się kolorami). Dla prawdziwych hardkorowców jest trudny poziom rozrywki, gdzie na wszystkich kartach poumieszczane są… litery chińskiego alfabetu. Gdy już zaczniemy właściwą rozgrywkę, dostajemy punkty za czas, w jaki odkryjemy wszystkie pary oraz oczywiście za znalezienie dwóch takich samych kart. Za każdą dobraną parę zostaniemy nagrodzeni 1000 punktów. Jeżeli jednak odkryjemy ich pod rząd więcej, to za każdą następną zdobędziemy dwukrotnie większą liczbę punktów niż za poprzednią. Po ukończeniu gry na ekranie wyświetli nam się nasz wynik. Jeśli poszło nam całkiem nieźle, zdobywamy medal (brązowy, srebrny lub złoty).

 

 

Następną minigierką zawartą w produkcji jest „15Puzzle”. Polega ona na tym, że mamy określony rysunek zrobiony z 15 kawałków. Umieszczony jest on w kwadracie składającym się z 16 kratek (czyli miejsc na te elementy) – po 4 w poziomie i pionie. Przed rozpoczęciem rozgrywki, na ekranie przez krótką chwilę widzimy, jak ma wyglądać obrazek złożony z wspomnianych 15 puzzli. Po chwili owe kawałki mieszają się i zostaje tylko jedna wolna kratka. Sąsiadujące z nią elementy układanki możemy przesunąć na jej miejsce, tworząc w ten sposób pustą przestrzeń w innym miejscu. Gra polega na umiejętnym przemieszczeniu elementów w ten sposób, aby powstał rysunek, który dany nam było oglądać na samym początku. Wierzcie mi, chociaż opis wyszedł bardzo zawiły i chaotyczny, to gdybyście zobaczyli tą minigierkę na żywo, od razu zorientowalibyście się o co chodzi, gdyż chyba każdy z nas miał kiedykolwiek z nią styczność. Jak zwykle na koniec rozgrywki zliczane są nasze punkty. Tu jednak zdobywa się je nieco inaczej. Już na początku na naszym koncie ląduje ich aż 30000, jednak z każdym ruchem (przestawieniem danego elementu układanki) liczba ta maleje o 100. Standardowo też punkty dostajemy za czas, w jaki ukończyliśmy gierkę. Szczerze mówiąc, okazałem się w tej gierce strasznym lamerem, osiągając w niej wynik równy zeru. Albowiem za czas w jaki ukończyłem układankę, czyli około 10 minut, nie dostałem bonusu. Nie zdobyłem też punktów za liczbę ruchów, gdyż ich ilość wyniosła ponad 300. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że grałem na poziomie „easy”, czyli łatwym. Jeżeli o nie chodzi, to zależnie od ich wyboru zmienia się obrazek, jaki musimy ułożyć. Gdy wybierzemy łatwą rozgrywkę, musimy po prostu posegregować kolejno liczby przedstawione na elementach układanki (od 1 do 15). Na średnim jest już nieco trudniej, gdyż ułożyć trzeba gwiazdkę. Najciężej jednak jest na trudnym poziomie, gdyż z 15 elementów stworzyć musimy uśmiechniętego stworka. Moim zdaniem przedstawiona w tym akapicie minigierka jest zdecydowanie najtrudniejszą ze wszystkich.

Co by jednak nie było tak ciężko, przyjdzie mi teraz omówić najprostszą gierkę w zestawie. Jest nią „Bilard” i polega on, na strąceniu do łuz wszystkich znajdujących się na stole bil w dowolnej kolejności oprócz czarnej, którą zostawiamy na koniec. Za każdą wbitą kulę dostajemy określoną ilość punktów. Jeżeli wbijemy kilka bil pod rząd, dostaniemy dwukrotnie większą ich liczbę punktów niż za poprzednią (podobny system był zaimplementowany przy grze w „pary”). Dodatkowy bonus dostajemy za czas oraz za tzw. „combo”, czyli wbicie kilku kul za jednym razem. Standardowo pojawia się też system medali.

 

 

Kolejną, a zarazem przedostatnią minigierką wrzuconą do produkcji jest „Pasjans”. Jego zasad chyba nie muszę tłumaczyć. Jeżeli jednak nie wiecie, o co chodzi w tej starej jak świat grze, to polecam zajrzeć: Start -> Wszystkie Programy -> Gry -> Pasjans. W zasadzie nie wiem, co o tym napisać. Pasjans zawarty w 5-in-1 Arcade Hits® niczym nie odbiega od tego chociażby windowsowego. W moim odczuciu jednak dobrze się stało, że znalazł się on w tej kompilacji. Po raz kolejny wciąga jak jasna cholera, a to przecież jest najważniejsze. Tak jak w każdej z gier w tej produkcji przyznawane są punkty. Na początku mamy ich 50000, ale z każdą sekundą odejmowanych jest nam około 100. Jednak po pewnym czasie punkty przestają być odejmowane za czas, a zaczynają odchodzić po każdym zrobionym ruchu. Dodatkowe bonusy zdobywamy kładąc karty na końcowych kupkach. Gra zawiera dwa poziomy trudności. Różnią się one tym, że w jednym karty z talii serwowane są nam pojedynczo, a w drugim trójkami. Oznacza to, że nie mamy dostępu do trzeciej z nich, dopóki nie skorzystamy z dwóch pierwszych.  I to w zasadzie tyle na temat pasjansa. Oczywiście, tak jak wszędzie i tu pojawiają się medale.

Ostatnią, a zarazem w mojej opinii najbardziej innowacyjną mini-gierką w kompilacji jest „Tetroid”. Jak sama nazwa wskazuje jest to połączenie kultowego Tetrisa z kultowym Arkanoidem (z przewagą tego drugiego). Z boku planszy mamy oczywiście paletkę, którą odbijamy piłkę. Naszym zadaniem jest zbić zbliżające się do nas płytki z prawej strony ekranu. Co jakiś czas przesuwają się one w lewo, w naszą stronę. Przesunięcie następuje też wtedy, gdy piłeczka wypadnie nam poza plansze (w normalnym Arkanoidzie stracilibyśmy po prostu jedno życie). Kiedy któraś z płytek dojdzie do końca planszy (w lewo) nasza rozgrywka dobiega końca. Wszystko to zostało okraszone różnymi bonusami (2, 5, 10 razy większy efekt, trzy razy więcej piłeczek itp.). Każdorazowe zbicie płytki nagradzane jest określoną ilość punktów. Podobnie jak za precyzję naszych odbić. Na koniec doliczany jest również bonus za czas oraz przyznawany medal (jeśli dobrze nam poszło).

 

 

Jeżeli chodzi o samą zawartość gry w grze, to by było na tyle. Jest też „Pokój sławy”, o którym obiecałem wcześniej napisać. Jest to nic innego jak tablica z wynikami osiągniętymi przez nas. Co jednak ciekawe, pod ową tablicą znajduje się kod wygenerowany przez grę oraz informacja, aby udać na stronę www.grip-games.com, w celu uploadowania swojego wyniku do tabeli wszystkich graczy. Aby się na niej znaleźć, trzeba się zarejestrować na owej stronie i następnie podać wspomniany kod. Ja to uczyniłem i obecnie okupuję 21 (na 40) miejsce.

Nad oprawą graficzną rozwodzić się raczej nie będę, gdyż nie ona jest tu najważniejsza, to tylko dodatek do całości. Jednak co innego ścieżka dźwiękowa. Składa się ona z sześciu kawałków, co jak na minisa jest wynikiem przyzwoitym. Każdy z nich daje radę, ale na dłuższą metę muzyka jest monotonna i po pewnym czasie może irytować (zawsze jest możliwość wyłączenia głosu).

Ostatnią kwestią do omówienia jest czas rozgrywki, który nie sposób określić. Każdy bowiem będzie grał tak długo, jak będzie chciał. 5-in-1 Arcade Hits® nie jest bowiem grą „do przejścia”, a kompilacją prostych minigierek będących dla PSP są czymś, czym „Saper” jest dla Windowsa. I najważniejsze, że są tak samo grywalne. Wciągają jak jasna cholera, a w dodatku pozwalają ruszyć głową , co jest miłym urozmaiceniem po wielu godzinach napieprzania się z chimerami w Resistance: Retribution ;).


Plusy:

- Wciąga jak jasna cholera!
- Świetnie dobrany zestaw gier
- Innowacyjny „Tetroid”
- „Pokój sławy”
- Tabela z wynikami na stronie producenta
- Cena – 12 zł
- Ścieżka dźwiękowa daje radę…

Minusy:

- … chociaż po pewnym czasie lekko irytuje
- Nie każdemu przypadnie do gustu taki styl rozgrywki

Ocena:
88%

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.