Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Pewnie większość z Was się ze mną zgodzi, że spacer po lesie jest jedną z przyjemniejszych form relaksu. Nikt nie zawraca nam głowy, możemy zapomnieć o codziennych sprawach... Wypasać na polanie w cieniu drzewa Żubra albo trzy. Niestety, niektórzy takiej przyjemności nie mają i muszą walczyć o przetrwanie uciekając przed szaleńcem z toporem. Postaram się w poniższej recenzji nie zdradzać za wiele, gdyż nie mielibyście powodów, by po tą produkcję sięgać. Wróćmy jednak na właściwy tor i najlepiej zacznijmy od początku.

 

 

Hysteria Project jest grą stworzoną pierwotnie na iPhone'a przez studio Bulkypix, bazującą na konwencji Full Motion Video. Przybliżając w wielkim skrócie, technologia ta opiera się na scenach wyglądem przypominających film, często z możliwością ingerencji w poczynania naszego bohatera (np. Wing Commander III na 3DO Interactive Multiplayer). Hysteria została w całości nagrana kamerą, jakościowo przypominającą średniej klasy telefon komórkowy. Oczywiście dochodzą do tego lekkie efekty dodane komputerowo. Stety bądź niestety lata temu nie przyjęła się taka forma rozgrywki, prawdopodobnie poprzez jej wygląd, gdzie wszystko prezentowało się, powiedzmy sobie szczerze, niekiedy sztucznie. Lecz nie ma się co dziwić, było to w połowie lat 90. Dzisiaj technika znacznie wyprzedza tamten okres i możemy cieszyć się piękną grafiką. Nie przeciągajmy za długo tego wstępu, histeria czeka.

Menu, jak każdy wie, typowo minisowe - co zresztą można w nim zamieścić? Nowa gra, kontynuacja aktualnej rozgrywki (jeżeli ją przerwaliśmy) oraz pomoc, w której znajdziemy drobne wskazówki. Warto też napomnieć, że znacznie lepsze wrażenia z produkcji można czerpać podłączając słuchawki. To jak? Za oknem zaszła noc, headset na głowie i zaczynamy walkę o przetrwanie.

 

 

Pierwsza scena, ledwo co na oczy widzimy... Gdzie jesteśmy? Przyćmiony pokуj, czarna klęcząca nad nami postać obkleja nam ręce i nogi taśmą, byśmy nie mieli szans uciec... Czemu tak słabo? Może tylko się bawi, jak to szaleńcy często robią. Sprawia im to radość? Jednak nie jest nam dane nad tym długo myśleć, gdyż po zapoznaniu się z dosyć marną sytuacją, przychodzi pierwsza możliwość wyboru. I od razu ukazuje się wada lekko psująca nastój. Otóż gdy przychodzi moment decyzji, ekran na chwilkę gaśnie, dźwięk całkowicie cichnie i dostajemy opcje do wyboru. Czasem mamy ograniczony czas - np. 5 sekund. Poprzez to następuje małe rozładowanie emocji. Mogło to zostać trochę lepiej pomyślane, przykładowo zapętlona sekunda czy dwie kamery, w tle niespokojny oddech nieszczęśnika i na dole ekranu opcje wyboru. Niemniej jednak wybieramy jedną z nich.

Na nasze szczęście, oprawca daje nam najpiękniejsze uczucie - nadzieje. Gdyby nie ona, pozostalibyśmy w chatce czekając na pewnie niezbyt szybką i bolesną śmierć. Rozdarliśmy taśmy, biegniemy do drzwi - słońce, jasność, wolność? Nie... To by było zbyt łatwe. Nie oglądając się za siebie pędzimy gdzie nas nogi prowadzą, utrzymując równowagę dzięki małym eventom polegającym na odpowiednim wciśnięciu przycisku, jaki pojawi się na ekranie konsoli. Jednak tu też jest jedno ale. Operujemy jedynie na dwóch klawiszach: kółko i krzyżyk. Co się stanie gdy naciśniemy nie ten co trzeba? No właśnie nic się nie stanie. Nadal mamy możliwość poprawienia swojego błędu poprzez szybkie pacnięcie w przeciwny. To co teraz napiszę jest małym oszustwem, lecz można bez najmniejszego problemu wciskać zawsze oba na raz, nie przyjmując za to najmniejszych konsekwencji. Szkoda, ponieważ często się zdarzy z roztargnienia i pośpiechu trafić w niewłaściwy.


Szaleniec z siekierą... Co on myśli? Skąd on wie, gdzie akurat jesteśmy... Podążamy lasem, lewa ścieżka, prawa, lewa, na wprost przed siebie. Skąd wiemy gdzie iść? Znaki... Histeria... Nie dać się dopaść... No właśnie, jak nie dać się dopaść? Najważniejsze to uważnie patrzeć na szlak. Nie mam zamiaru nic więcej na ten temat zdradzać. Spostrzegawczość i trochę pomyślunku poprowadzi nas do wolności. Czy aby na pewno wolności? Tego już dowiedzcie się sami, gdyż zepsułbym całą przyjemność oraz cel gry, nieprawdaż? Dodam jeszcze, że po skończeniu fabuły w menu głównym zostają odblokowane "archiwa" pozwalające na zapoznanie się z tajemniczym projektem Hysteria.

 

 

Udźwiękowienie jest bardzo dobre, odgłosy były nagrywane razem z obrazem. Dodane później już komputerowo niespokojne oddechy avatara czy głośne bicie serca, potrafią lekko podnieść napięcie. Jak wcześniej wspomniałem, warto posiadać słuchawki dla lepszego wczucia się w przygodę. Jednak jest jeszcze jeden powód. Dziwnym trafem produkcja ta strasznie trzeszczy na wbudowanych głośnikach, co, jak nie trudno się domyślić, po prostu przeszkadza i rozprasza.


Podsumowując, Hysteria Project nie jest dziełem złym, posiada swoje słabe strony takie jak kiepsko rozwiązane okno wyboru czy niedopracowane eventy buttonowe. Do tego pierwszego da radę po dłuższej chwili przywyknąć, lecz mały niesmak zostaje. W drugim wypadku wystarczy po prostu nie oszukiwać. O tyle warta jest spróbowania, że nie często w tych czasach można ujrzeć produkcję wykonaną w technice FMV. Przytaczając przy tym cenę 5zł warto spróbować.

Plusy:

- Cena
- Ciekawe wykonanie
- Udźwiękowienie

Minusy:

- Psująca nastrój forma wyboru
- Działanie eventów przyciskowych
- Krótka - na 20 minut

Ocena:
70%

Odpowiedzi

Portret użytkownika zbychujj

gra jest fajna szczegulnie

gra jest fajna szczegulnie jak sie gra w nocy

Portret użytkownika arc

ja oceniam na mocne 50%, nie

ja oceniam na mocne 50%, nie mniej nie więcej.

Portret użytkownika surykatka154

gra fajna niewie ktoś kiedy

gra fajna niewie ktoś kiedy wyjdzie następna część :)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.