Historia Joanny D'arc jest słynna na całym świecie. Któż by nie znał bohaterskiej dziewicy, która słysząc głos boży, poprowadziła do zwycięstwa armię francuską, zjednoczyła kraj i przegnała z niego anglików. Wielu mogło by ją zaliczyć do największych bohaterek historii, reszta do zwykłych wariatek, która słysząc głos, omamiła całą ludność francuską. Mógłbym teraz każdego spytać: "A co ty o tym sądzisz??". Jednakże, nie to jest ważne, mogę powiedzieć, że cała historia Joanny nie jest ważna. Wszystko przez to, że zaczynając grać w ten tytuł, zespolimy się z bohaterką. I teraz w naszych rękach będzie leżeć cała opowieść. To my ją snujemy, budujemy, tworzymy. Wszystko pochodzi od nas. Tak właśnie działa ten tytuł. Wciąga nas i stwarza pozory, że nikt inny - tylko gracz - wszystkim kieruje. To on, tfu, to ty będziesz walczył za i o Francję. Poznasz tajniki rządzące ówczesnym światem. To wszystko co napisałem może się wydawać nierealne, ale tak ja się czuję. Odczuwam to co ona, czyli ból, rozpacz, ale także szczęście i dumę. Gra wciąga, przełyka, przegryza i wypluwa nas w całości. Taki to tytuł, a teraz Wam wszystkim to udowodnię!!
Sto lat temu, wielkie zło opanowało cały świat. Chciało nie tyle przejąć władzę nad Ziemią, co całkowicie wyplenić ludzką rasę i w jej miejsce zasiedlić swój pomiot. Te czasy nazwano "War of the Reapers". Cała ludzkość połączyła swe siły, aby stawić czoła nieprzyjacielowi i pokonać go raz na zawsze. Nie było to jednak możliwe. Demon posiadał niewyobrażalną moc, której żaden zwykły człowiek nie mógł się przeciwstawić. Na szczęście pojawiła się piątka bohaterów, uzbrojona w święte bransolety, które przegnały zło z tego świata do innego wymiaru. Świat na sto lat zyskał pokój, aż do momentu, gdy jeden z właścicieli świętej broni, otworzył ponownie drugi wymiar, przywołując z niego Lorda, który przeniósł się od razu w ciało Henryka VI. Mag dokonał tego w celu przechylenia szali zwycięstwa na stronę anglików w wojnie z Francją. Demon wypuścił od razu swoje hordy i skierował je na małe miasteczko Domremy, w którym właśnie odbywał się festyn. Ludność została wymordowana, prócz trójki osób, które wtedy były poza miastem. Byli to Roger, Liane oraz Joanna, która odkryła jedną ze świętych bransolet. Widząc całe zniszczenie jakie dokonała armia angielska wraz z demonami, poprzysięgła, że wyzwoli całą ludność francuską i wypleni z Francji wszystkie armie wroga.
Przyzna chyba każdy, że Japończycy umieją połączyć stare historie z własnymi pomysłami, tworząc z tego nawet logiczną całość(jak na nich ;p). Na szczęście nie jesteśmy zarzucani non-stop przydługimi dialogami i filmikami poruszającymi ważne kwestie moralne. Nie mówię także, że tego tu nie znajdziemy, bo wierzcie, że można z tego tytułu nie jedną maksymę wyciągnąć. Wszystko rozbija się o to, że twórcy idealnie wyważyli każdy człon gry. Dlatego gra wciągnie nas po same uszy. Przez cały tytuł nie doznałem nawet chwilowego znużenia, co najwyżej irytacji, ale to wiąże się z poziomem trudności (o tym za chwilę). Joanna D'arc to gra tRPG, czyli możemy się spodziewać dużej ilości kombinowania, pakowania postaci i wielu możliwości, które niesie ze sobą system gry.
Na pierwszy ogień niech pójdą same postaci. Asia, jako przywódczyni, nie może walczyć sama, dlatego już od samego początku przygody u jej boku stoją wierni wojownicy, zdolni do poświęcenia życia za nią. Im dalej dojdziemy, tym bardziej nasza mała armia urośnie w siłę, dzięki nowym sprzymierzeńcom. Każdy z nich to nie tylko unikalny wygląd i charakter, ale głównie inny zestaw parametrów opisujących postać, jak i inny typ broni. Każdy bohater w tej grze jest wyspecjalizowany w danym rodzaju broni (miecz, sztylet, łuk, topór, lanca), która lepiej działa przeciw niektórym orężom, z innymi całkiem sobie nie radząc. Weźmy choćby taką lancę, która może atakować dwa pola na wprost wojownika (każda z broni ma inny zasięg), przebijając nawet dwóch przeciwników na raz. To jest pierwszy plus tego oręża, drugim jest to, że możemy zaatakować jednego wroga, stojąc kratkę od niego, dzięki czemu przy naszym ataku, przeciwnik nie będzie mógł nas skontrować. Minusem jest jednak to, że bohater dzierżący lance, nie może używać tarczy, przez co łucznicy wybierają go jako pierwszego do odstrzału. Postacie nie mogą zmieniać swych typów broni na inne, co jak zawsze mnie razi w japońskich RPG, ale cóż począć, taki ich urok.
Następne co wpływa na nasze postacie i sam przebieg walki to kamienie, które zwiększają możliwości naszych bohaterów. Dzielimy je na czerwone, fioletowe, zielone i niebieskie. Zaczynając od początku, to pierwsze udostępniają nam potężne ataki, które zwykle zabijają przeciwnika na miejscu, następne umożliwiają nam kontrowanie ataków przeciwnika podczas ich wykonywania tak, aby wróg nie mógł dokończyć swej techniki, zielone zawierają w sobie wszystkie czary, poczynając od ofensywnych takich jak fireball, lodowy pocisk, czy cyklon, kończąc na defensywnych jak leczenie czy zwiększanie swoich statystyk. Na końcu są niebieskie zawierające bonusy do many, życia obrony i innych statystyk takich jak odporność na dane żywioły. Najlepsze w tym systemie jest to, że możemy dowolnie manipulować kamieniami, tworząc postacie na wskroś różne do każdej walki. Dodajmy do tego możliwość wyboru do każdej walki innego składu i rozmieszczenia naszych wojowników i już możemy powiedzieć, że system jest bardzo elastyczny, bo nie trzyma się ściśle wyznaczonych reguł. Tutaj nie musisz martwić się i przewidywać jak postać powinna się rozwinąć, aby być przydatną przez całą grę. W tym tytule wystarczy parę sekund i już mamy całkiem inną postać. Ma na to wpływ jeszcze ogromna ilość kamieni, sięgająca liczbie 150. Przyzna każdy, że to cyfra nie do pogardzenia, w dodatku większość z nich musimy sami sobie wytworzyć, dzięki fioletowej żabie, która połykając dwa kamienie, wypluwa nam jeden. Kombinacji jest wiele, a na początku znamy tylko jedną, więc następnych połączeń musimy szukać sami. Oczywiście każda przemiana zostaje zapisana w dzienniku, dzięki czemu nie musimy zapamiętywać co wychodzi z danych kamieni. Muszę przyznać, że jest to kolejny świetny element gry, którym warto się zainteresować, jeśli chcemy mieć łatwiejszą grę.
Wspomniałem w pewnym momencie o żywiołach, które panują w grze. Dzielimy je na pochodzenie słoneczne, gwieździste oraz księżycowe. Panuje pomiędzy nimi prosta zależność - papier, nożyce, kamień. Tym samym, np. słońce pokonuje gwiazdy, ale nie radzi sobie z księżycem. Postacie możemy wyposażać w kamienie, zwiększające naszą obronę na dany żywioł jak i ataki, które będziemy wyprowadzać na słabszy. Większość przeciwników jest opisana z jakiego żywiołu pochodzi, więc możemy pod niego dobrać wojownika, który przerobi go na kotlety. Kolejny niuans techniczny mamy za sobą, przejdźmy do następnego.
Są nim ogniste aury, które tworzą się po drugiej stronie wroga, patrząc z punku, z jakiego go zaatakowaliśmy. Nie są niczym innym, jak kolejnym dopalaczem dla naszych postaci, ale i przeciwników. Stając na takiej aurze, zwiększamy naszą siłę i celność podczas ataku na wroga. Muszę jeszcze dodać, że jeśli nasza postać stoi w miejscu, w którym pojawia się aura, to może z nią wędrować przez całą planszę, wybierając dogodniejszą pozycję do ataku na nieprzyjaciela(nie ma to jak z aurą zajść za plecy wroga i odpalić jeszcze specjala ;]). Same aury znikają po zakończeniu danej tury, więc nie możemy liczyć na to, że je wykorzystamy w następnym ruchu.
Kolejny niuans techniczny to magiczne bransolety, które dzierżą niektóre z naszych postaci. Pozwalają one na przemianę naszych bohaterów w super wojowników, którzy obdarzeni są dodatkowym mocami. Zaliczymy do nich, np. boskie przyspieszenie, które działa w bardzo prosty sposób. Jeśli uda nam się zabić przeciwnika, to możemy wykonać dodatkowy ruch. Czasem udaje się w jednej turze takim bohaterem, uśmiercić nawet pół batalionu przeciwnika, co moim zdaniem zbyt mocno ułatwia grę. Innym dodatkiem do takiej przemiany są specjalne ruchy, które zwykle są po prostu super mocnym atakiem, zabijającym z miejsca, ale także pożerającym masę MP. Na szczęście - dla przeciwników - takie ulepszenie postaci nie trwa więcej niż trzy tury i nie może być więcej aktywowane niż raz na walkę, chyba że dzierżymy dodatkowe kamienie, pozwalające nam się przemienić w silniejsze formy.
Same walki toczymy na różnych zasadach i terenie. W jednej z misji musimy dojść do wyjścia, nie tracąc ani jednego wojownika, w innej musimy zabić wszystkich wrogów, nie pozwalając Joannie zginąć, bo wiązać się to będzie z przegraną. Walki toczymy w zamkach, otwartym terenie, fortecach i miastach. Do każdej planszy musimy podchodzić z dużym dystansem, ponieważ wystawienie najlepszego składu w cale nie musi oznaczać wygranej. Na początku misji wybieramy skład i miejsca gdzie dani bohaterowie mają stać (oczywiście są to wyznaczone wcześniej pola). W tym właśnie momencie, ważą się nasze losy co do tego, czy przejdziemy daną planszę czy nie. Metoda na to jest dość prosta. Najpierw warto zobaczyć z kim mamy do czynienia, czyli obejrzeć przeciwników od strony statusu, dzierżonej przez nich broni oraz tego, z jakiego żywiołu są. Po dokładnej analizie wrogów warto się skupić także na otoczeniu, czyli jakimi trasami będziemy szli (wąskimi, szerokimi), a także tym, czy będzie istnieć możliwość, że przeciwnik nas oflankuje i zdepcze naszych łuczników oraz magów w tylnej linii. Po wybraniu drużyny, składającej się maksymalnie z siedmiu osób, przystępujemy do walki. Postaciami możemy ruszać w dowolnej kolejności na zasięg ich pól ruchu, (wyznaczonym kratkami), zaatakować przeciwników, wykorzystać czary, przemienić się lub po prostu przeczekać turę. Możliwe jest także sprawdzenie jaki zasięg mają nasze postacie, jak i przeciwnika, dzięki czemu możemy tak manewrować jednostkami, że pierwszy atak będzie należeć do nas. Jeśli będziemy chcieli zaatakować danego przeciwnika, to najpierw ujrzymy statystykę ile ran my zadamy jemu, jaki procent mamy szansy na trafienie oraz jak prezentuje się jego kontratak. Oczywiście ruch danej jednostki można cofać i wybierać coraz to inne kombinacje, ale jedynie przed atakiem czy też użyciem jakiejś zdolności czy czaru, co jest jak najbardziej logiczne.
Jak możecie zauważyć gra jest skomplikowana. Zawiera wiele niuansów, które trzeba dobrze wykorzystać w polu walki, aby odnieść sukces. Gra tym samym należy raczej do wymagających. Bez pomyślunku i strategicznej żyłki w tej grze nic nie zdziałamy. Parcie przed siebie może zaowocować jedynie pięknym napisem game over.
Grafika w grze prezentuje się na prawdę wspaniale. Wszystko jest żywe i kolorowe. Na planszach zawsze coś się dzieje. Animacja postaci wygląda bardzo dobrze i przy większość ruchów czy ataków nie zawodzi. Zdarzają się jej jednak gorsze chwile i wtedy możemy zobaczyć wielkie kwadraty, które mocno odstraszają od ekranu. Na szczęście są to tylko odosobnione przypadki, które mają miejsce bardzo rzadko. W dodatku szybko o tym zapominamy, gdy ujrzymy piękne wstawki anime, które wręcz wgniotły mnie w fotel. Są pięknie zrealizowane. Autor je rysujący, znał się na rzeczy, gdyż nie zapomniał o najmniejszym detalu. Wszystko wygląda realistycznie, jeśli można tak powiedzieć o czymś co jest narysowane. Po prostu cud miód i orzeszki [R: z karmelem oczywiście ;) ]
Oprawa dźwiękowa to kolejny gwóźdź, ale nie do trumny, tylko do murowanego hitu. Melodie płynące z głośniczków idealnie komponują sie z grą i wydarzeniami w niej przedstawionymi. Są bardzo melodyjne i szybko zapadają w pamięć. Muszę jednak ponarzekać na to, że w menusach zawsze leci jedna, ta sama piosenka, co na dłuższą metę prowadzi do wyłączenia głośniczków. Dubbing za to jest pierwsza klasa. Tekstów czytanych może nie jest dużo, ale są zrealizowane z taką pieczołowitością, że chciałoby się dostać muzyczną skrzynkę z każdym wypowiedzianym zdaniem oraz dodatkowo najlepiej całą galerię filmową, z każdym filmikiem z gry. Nie muszę wspominać, że dźwięki szczęku broni, używanej magii i przemieszczania się po menusach, są bardzo dobre i nie ma się czego czepiać.
Joanna D'arc okazała się bożą wysłanniczką, która pozamiatała nami. Gra jest świetna, choć nie wprowadziła wielkiego powiewu świeżości do gatunku jRPG. Tytuł na wskroś piękny i wspaniały, w którego większość z Was powinna zagrać. Jak dla mnie must have.
- grafika
- muzyka
- rozbudowany system
- wciągająca opowieść
- momentami pikseloza
- zapętlające się utwory w menusach
- brak świeżości







Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź