Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Z każdym rokiem, na naszą konsolkę wydawane są kolejne odsłony MGS, które pokazały, że Kojima umie zaskoczyć nowymi rozwiązaniami. I tak dostaliśmy karcianego Metala, który nie tylko wprowadzał całkowicie inny system, to jeszcze zaczynał całkowicie odrębną historię życia Snake. MGS:PO pokazał, że Big Boss nie pracował sam i bez dzielnych wojowników, z którymi współpracował, nie dałby rady. Ostatnim tytułem jaki wyszedł na nasze konsolki jest właśnie recenzowany MGS: Digital Graphic Novel., który ukazuje w postaci komiksu przygody Snake z Shadow Moses.

 



Posiadacze PSP dostają więc możliwość poznania pierwszych wyczynów Snake, jakie dało się ujrzeć na konsoli PSX parę lat temu oraz w GC. Nie będę teraz opisywał tematu fabuły, ponieważ została ona przytoczona w recenzji MGS w kąciku PSX, w dodatku i tak pewnie wszyscy znacie ją na wylot. Ale że jestem z natury gorliwy, dwa zdania nie zaszkodzą. Oddział FOXHOUND zdezerterował i przejął kontrolę nad bazą Shadow Moses, wziął zakładników i zażądał DNA Big Bossa. Oczywiście rząd nie może na to przystać, więc wysyła z misją Snake, który ma powstrzymać dezerterów i odbić zakładników. Oczywiście fabuła z biegiem wydarzeń coraz bardziej się zakręca i pod koniec już nic do końca nie wiemy, ale już taki urok serii MGS.

Jak wspomniałem na początku, cała historia została zaprezentowana jako komiks - tylko nie byle jaki! Kadry zmieniają się dynamicznie, w niektórych występuje prawdziwa animacja w celu oddania wagi sytuacji lub lepszego ujęcia walki, mamy odgłosy, podkład muzyczny oraz możliwość wyszukiwania ukrytych ikonek, które później łączymy w celu odkrycia dodatkowych powiązań, ale o tym za chwilę. Kadry same w sobie prezentują się genialnie, kreska Wood’a pięknie oddaje powagę każdej sytuacji. Najbardziej rzucają się w oczy częste zmiany w rysowaniu. Jeden kadr może wyglądać prawie jak plama atramentu o niewyraźnych kształtach, za to już następna jest już naszpikowana mnóstwem detali, które przykuwają nasze oczy. Moim zdaniem bardzo ciekawy zabieg, podobnie jak z tą wstawioną gdzie-nie-gdzie animacją.

 



Obejrzenie całości zajmuje około 2-3h zależnie od tego czy lubimy sobie popatrzeć na dane kadry i wstrzymać przebieg akcji, czy też wolimy rozsiąść się w fotelu i przeżyć całą przygodę za jednym razem. Oczywiście istnieje możliwość wybrania momentu, od którego rozpoczniemy cały seans, więc zrobienie sobie przerwy nie jest większym problemem, jak i obejrzenie ulubionej scenki z życia Snake.

Trzy godziny to jednak czas bardzo krótki jak na tytuł, na który musimy wydać sto złotych, więc autorzy się postarali i zamieścili nam dwa dodatki. Pierwszym jest wyszukiwanie ukrytych przedmiotów na kadrze. I tak poprzez wciśnięcie kwadratu w dowolnym momencie, zatrzymamy upływ akcji (ale także cały kadr zostanie przyspieszony i po powrocie jesteśmy na jego końcu) i zostaniemy przeniesieni do specjalnego trybu z powiększającym wizjerem w postaci koła. Ten celownik pozwala nam wędrować po kadrze nie tylko na boki, ale także wgłąb rysunku, dzięki czemu mamy na prawdę wiele miejsc do przeszukania. Jednak aby ułatwić nam szperanie po kolejnych grafikach, twórcy zamieścili dwa udogodnienia. Jedno pokazuje ile jest przedmiotów do odnalezienia, drugie to sam celownik, który zaczyna się kręcić szybciej gdy najedziemy nim w pobliże ukrywanego skrawka grafiki. Takie przeszukiwanie każdego kadru to spokojnie sześć godzin dodatkowej zabawy, która jednak może się stać nużąca, jeśli nie opanujemy perfekcyjnie analoga. Czasem minimalne wychylenie w złą stronę nie pozwala nam złapać nowej rzeczy, a przesuwanie kursora o pixel jest, co by nie mówić, frustrujące.

 



Wszystko zostaje jednak wynagrodzone w kolejnym trybie, który pozwala łączyć nam odkryte przedmioty poprzez linie skojarzeń i dostawać nowe ujęcia z przygody Snake. Sam tryb nie jest jednak taki prosty. Na początku operujemy małą ilością przedmiotów, więc stworzenie siatki nie powinno nikomu sprawić trudności, jednak przy wyższych ilościach możemy mieć już mały problem. Dodatkowo dowiadujemy się o poprawnym lub nie ułożeniu sieci dopiero po jej ukończeniu, więc nie można sprawdzać co chwilę czy wszystko pasuje podczas składania, aby nie ułatwiać nam życia gra nie podaje także co źle złączyliśmy, więc czasem musimy próbować kilka(naście) kombinacji, aby wreszcie ułożyć odpowiedni wzór ze stu części. Pomimo wszystko jednak warto zabawić się w tym trybie, ponieważ daje on dużo satysfakcji oraz udostępnia nam nowe grafiki.

Oprawa graficzna to w tym tytule oczywiście cud, miód i orzeszki. Każdy kadr jest własnoręcznie rysowany i idealnie przedstawia kolejne etapy misji Snake. Sam się momentami zdziwiłem jakich to zabiegów użył autor, aby ukazać nam „jak to wyglądało” w przygodzie węża z dużych konsol. Jedyne co mnie trochę zdziwiło to paleta kolorów, która nie jest jakoś rozbudowana. Postacie zazwyczaj są narysowane jednym kolorem, podobnie jak otoczenie - nie powiem, że mi się to nie spodobało, bo dzięki temu czuć ten MGS’owy klimat, ale moim skromnym zdaniem ważniejsze postacie, choć w jednym kadrze można było narysować w pełnej palecie, z każdym szczegółem. Czepiam się, bo niedługo wyjdzie, że ten tytuł jest idealny.

 



W sferze audio jednak jest trochę gorzej niż w grafice. Po pierwsze znikome podkłady muzyczne, które nie przebijają się ponad całą resztę w ważnych momentach, w których zamiast głosu natury, walałbym słyszeć jakieś podniosłe rytmy albo całkiem smutne. Doczepię się jeszcze do voice-actingu, który w tej grze w ogóle nie występuje. Przywykłem, że większość tekstów jest wypowiadana przez bohaterów, a nie pokazana jako chmurka przy ustach, ale cóż, taki urok komiksów, że trzeba czytać. Chociaż z tymi głosami to tak nie do końca, ponieważ postacie od czasu do czasu stękają i coś charczą. Pozostałe odgłosy to już zwykłe dźwięki typu strzały z pistoletu, kroki itd.

Gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Może nie wciągnęła mnie na długie godziny, ponieważ fabułę z jedynki mam w małym palcu, jednakże zaoferowała posiadaczom PSP poznanie fabuły pierwszego MGS w całkiem przyjemny/przystępny sposób. Za co grze należy się już plus, bo nie każdy ma szansę zagrać w oryginalnego MGS, nawet na PSP.

Plusy:

- grafika
- fabuła
- oryginalność

Minusy:

- długość
- brak dubbingu

Ocena:
76%

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.