Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Wszelkiej maści maszkary towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów. Na początku w postaci mitów czy różnego rodzaju podań ludowych, by w końcu przeniknąć niepostrzeżenie do popkulturowej papki znanej nam z dzisiejszych czasów. Jedne były szkaradne, inne natomiast prawie nie różniły się od ludzi i chyba tych drugich bano się znacznie bardziej. Najbardziej znanymi były niewątpliwe wampiry. Pojawiały się na całym globie pod różnymi nazwami np. nosferatu, wąpierz czy strzyga. Popularności niewątpliwie przysporzył im Vlad Palownik, znany większości z Was jako Dracula. Stój... Przecież to nie jest lekcja historii, o tym wszystkim możecie sobie poczytać w sieci. Naszym zadaniem jest opowiedzieć Wam o najnowszym dziecku Mediatonic noszącym tytuł Monsters (Probably) Stole My Princess!, niewątpliwie inspirowanym w swój specyficzny sposób tym, czego ludzie bali się od dawna czyli potworami.

 

 

Już sam tytuł kryje w sobie jakąś tajemnice. Czemu tam właściwie widnieje słówko prawdopodobnie... Czy kryje się za nim jakiś większy sens... Cóż, fabuły dokładnie zdradzać Wam nie będziemy. Kierujemy poczynaniami pewnego Duke'a. Książę jak to książę, swoją księżniczkę musi mieć! Wiele po tym padole się ich przewinęło, jednak nasz bohater odznacza się tym, iż jest wampirem, w dodatku strasznie narcystycznym, co doprowadza do dość zabawnych sytuacji. Pewnego ranka zostaje w brutalny sposób obudzony ze swojej drzemki. Okazuje się, że ktoś lub bardziej coś uprowadziło mu jego damę. W tym momencie zaczyna się nasza przygoda.

Do przejścia otrzymujemy tryb fabularny, który w zasadzie stanowi dla gracza preludium tego, co go czeka później. W nim to dowiadujemy się co, kto i gdzie poczynił. Dostępnych jest raptem 5 plansz, których przejście zajmuje około 20-30min, w zależności jakie kto ma predyspozycje. Naszym zadaniem jest złapanie na każdej z lokacji potwora i wyduszenie z niego prawdy o naszej księżniczce. Odbywa się to w prosty sposób - monstrum ucieka nam w kierunku pionowym (w górę), także musimy go gonić, skacząc po platformach, przy czym na każdą z nich powinniśmy skoczyć raz. Jednak gdy uczynimy to więcej razy, przerywamy nasze combo, co równoznaczne jest z otrzymaniem mniejszej ilości punktów. Aby potwór legł nam do stóp, musimy go trzykrotnie uderzyć, inaczej level nie będzie zaliczony (mamy ograniczony czas). Sterowanie jest bardzo proste, X skaczemy, natomiast strzałkami poruszamy się naszym wampirem (analog dostaje wolne z urzędu). Przy czym Duke jest tak zwinny, iż sam książę z Persji mógłby u niego pobierać lekcji akrobatyki. Podwójny skok, odbijanie się od ścian, piruety czy robienie salt to dla niego pestka, nie mówiąc już o innych zdolnościach, którymi dysponuje. Co by za prosto nam nie było, każdy z naszych przeciwników posiada jakąś unikatową zdolność, no może prawie każdy, gdyż ten pierwszy został jej jakimś cudem pozbawiony. Potwory i spółka znają takie sztuczki jak chwilowe znikanie czy przeskakiwanie ze ściany na ścianę. W końcu doczekałem się tytułu gdzie straszydła nie mówią ludzkim głosem, taka mała rzecz, a cieszy. Nie wiedzieć czemu, są one jednak bardzo strachliwe względem naszej osoby. Zresztą, humor jest bardzo ważnym elementem gry i przewija się dosłownie wszędzie, o czym najlepiej możecie się przekonać grając w nią.

 

 

Wspomniałem o tym, że tryb fabularny szybko się kończy i tak jest w istocie. Sama gra jednak znacznie się wydłuża oraz daje nam naprawdę sporo rozrywki. Gdzie zatem jest ona schowana? Odpowiedzi na pytanie jest całkiem sporo. Twórcy postanowili ukryć przed nami jeden dodatkowy poziom i aby go odblokować, należy we wszystkich dobrze poznanych nam fabularnych lokacjach zdobyć złoty medal. Gdy zbierzemy ich 5, naszym oczom ukaże się kolejny ciekawy epizod, który wiele wyjaśnia. Same medale to nie jedyna rzecz, mająca zachęcić nas do dalszej gry. Dodatkowo jesteśmy nagradzani za wymasterowanie każdej z plansz wycinkami z gazet bądź krótkimi adnotacjami, które pojawiają się w naszym zeszycie, dając nam możliwość głębszego poznania opowieści.


Wciąż Wam pewnie mało, dlatego przejdźmy do sedna. Czeka nas jeszcze tryb "Score Attack", który w zasadzie stanowi trzon gry. W nim do przejścia po trzy plansze dla każdej z lokacji znanych z trybu fabularnego, lecz różniące się ustawieniami platform. Perfekcyjne zaliczenie ich stanowi nie lada wyzwanie i bez przejścia historii, nie ma się w zasadzie po co za nie zabierać. Spędzicie przy nich naprawdę mnóstwo czasu. Żeby było jeszcze ciekawiej, gra zawiera w sobie system wewnętrznych achievementów, które to po spełnieniu odpowiednich warunków, zostają nam zaliczane. Prezentowane są one w postaci pucharów, które w każdej chwili możemy popodziwiać wybierając odpowiednią opcję w menu. Sam wygląd jak i opisy niektórych z nich wywołają szeroki uśmiech na naszej twarzy. Za przykład niech posłuży nazwa jednego z nich: "Extinction Eclipse Grand Ultimate Demon Overkill Supreme!". By go dołączyć do kolekcji, musimy doprowadzić dziesięć razy do koniunkcji planet.

 

 

Zaraz zaraz. Ciągle pada słowo masterowanie, perfekcja... Zatem ten tytuł musi być wyjątkowo nudny, skoro to na tym się opiera cała zabawa... Nic bardziej mylnego. Ani się człowiek nie spostrzeże, kiedy to ma ochotę znów próbować zdobyć to cholerne złoto. Masterowanie nie jest uciążliwie, a chęć ponownego spróbowania wychodzi sama z siebie, jakoś tak podświadomie. Nie wiem co w tym siedzi, ale coś wielkiego. Wielokrotnie łapałem się na tym, iż mówiłem sobie: "jeszcze tylko jedna próba". Wiąże się z tym jedno niemiłe uczucie bolących palców.

Najsłabszą stroną gry jest chyba udźwiękowienie. Podczas zabawy będą przygrywać nam dość podobne kawałki. Nie są one denerwujące (choć to już zależy od osobistych preferencji), pasują do gry, jednak przy wielokrotnym powtarzaniu planszy, potrafią doprowadzić człowieka do frustracji. Wszystko dlatego, że motyw muzyczny zmienia się dopiero w momencie spotkania z innym potworem. Tak czepiam się, ale czy nie o to tu chodzi? Kolejną sprawą z tym związaną, jest skakanie. Gdy nasze combo będzie dostatecznie wysokie na ekranie pojawi się animacja, przez co możemy je łatwo zepsuć, gdyż prawdopodobnie przysłoni nam jakąś malutką platformę, na którą musimy skoczyć.

 

 

Podsumujmy. Muszę przyznać, że bardzo polubiłem Duke'a, który swoim infantylnym i zadufanym w sobie zachowaniem bardzo mnie urzekł. Szkoda niestety, że jego historia jest strasznie krótka, gdyż posiada on w sobie spory potencjał. Ci którzy lubili zagrywać się w Icy Tower, będą wniebowzięci, a inni cóż, też nie powinni narzekać. W dobie gier gdzie w minisach pojawiają się same produkcje znane z innych platform (np. Wii, Iphone'a), każdy tytuł będący przygotowywanym typowo pod naszą kieszonką jest na wagę złota, a zwłaszcza gdy jest on tak grywalny i daje tyle radości. Z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę przygód naszego dzielnego wampira (mam nadzieję, że takowe powstaną), a Wam tylko mogę polecić ten tytuł. Naprawdę warto, a Panów z Mediatonic proszę o więcej gier w które warto grać.

Plusy:

+ Grywalność
+ Humor
+ Grafika
+ Banalne sterowanie
+ Dodatki

Minusy:

- Krótki tryb fabularny
- Muzyczna monotonia

Ocena:
92%

Odpowiedzi

Portret użytkownika Jedrek13

Naprawdę fajna recenzja i na

Naprawdę fajna recenzja i na pewno zagram w tą grę za około tydzień i tylko Wam zazdrościć, że już ją macie :P Szkoda tylko, że 3 gameplay'e na stronie gry są dalej nie aktywne :(

Portret użytkownika erokesha

Ocena jak najbardziej

Ocena jak najbardziej zasłużona :] Wciąga jak czarna dziura, ciężko od niej się oderwać. Jedyne co to wspominałeś tam, że animacja zasłania podesty. Z tym się nie do końca zgodzę. Zależy oczywiście od tego kto jak gra, lecz dla przykładu Tetris. Nie patrzymy tutaj na klocka który aktualnie spada (Duke), tylko naszą kupkę by odpowiednio go przesunąć i dopasować (podesty na które wskakujemy), a kątem oka widzimy jaki kolejny się natrafi. Wymaga to trochę opanowania, lecz wcale nie tak dużo jak się wydaje ^^

Portret użytkownika Mycha93

BOLONCE PALCE!!!! pograj

BOLONCE PALCE!!!! pograj sobie w DMP:BS na 15lv z prędkością co najmniej 3,5 to dopiero cię będą boleć palce!

Portret użytkownika Jedrek13

Pograj se w RB:U na very

Pograj se w RB:U na very hardzie to dopiero Ciebie zaczną boleć palce xP

Portret użytkownika makaw

Pograj sobie w DJ Max

Pograj sobie w DJ Max Portable na Hard i na wszytkich klawiszach, to dopiero będą Cie boleć palce xD

Portret użytkownika G4tsu

  @Mycha, a ja tobie nie będę

  @Mycha, a ja tobie nie będę mówił w co ty sobie pograj, żeby ciebie bolało... ;) Gdyż się z tobą nie ścigam. A powiem ci, że po każdej grze mogą palce boleć, wystarczy długo grać :P
  @Ero, no akurat mnie denerwowało przejście animacji przy 50 podskoku, bo z reguły trafiało mi się to przy najmniejszych platformach, a starałem się zrobić perfekta ;)
  @All, ten minis jest naprawdę dobry i warto go kupić, dostarcza dość długiej zabawy. niezdecydowanym radzę zobaczyć Icy Tower na PC. Jeśli Wam się nie spodoba to nie macie się co tą grą interesować, ale gdy ona Was wciągnie to kupujcie w ciemno Monstersy. To jak z serią MHF, jedni ją kochają, a inni nienawidzą ;)

Portret użytkownika Jedrek13

Mądra prawda. Trochę lipa, że

Mądra prawda. Trochę lipa, że sobie pogram za tydzień :(

Portret użytkownika DonSkwareK

fajna recenzja. Nic dodać nic

fajna recenzja. Nic dodać nic ująć. Co do oceny zobaczymy jak gra wyjdzie i zagram ;p

Portret użytkownika sewer

Nazwa gry jest rozwalająca :D

Nazwa gry jest rozwalająca :D

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.