Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

„Na skraju koła podbiegunowego...”

Naszym oczom ukazuje się arktyczny krajobraz. Lodowce pokryte śniegiem, zamarznięte szczyty... Jednak ten spokój zostaje zburzony przez nadciągające helikoptery, statki towarowe przybijają do brzegu. Zza skał wyłaniają się pojedyncze pojazdy.

„Przybyli nieustraszeni. Przyciągają ich nowe wyzwania”

Tylko nieliczni osiągną szczyt. Kamera zaczyna się unosić coraz wyżej pokazując masywne wzniesienia. Pokryta lodem kraina zaczyna nabierać życia.

„Góra budzi się... Arena czeka!”

Za szczytem wyłania się cel podróży a zarazem początek zabawy. Wielki Festiwal.

"Witajcie w MotorStorm!"

 

 

MotorStorm: Arctic Edge wylądował i już pierwszy kontakt z tą pozycją powoduje ciarki na plecach. A to dopiero intro. Śliczne, klimatyczne, skutecznie nakręcające na to co nas za chwilę czeka. MotorStorm jest grą wyścigową, która zadebiutowała razem z premierą PlayStation 3. Na dużej konsoli gra imponowała całkiem niezłą grafiką, niebanalną fizyką i wyśrubowanym poziomem trudności. Tutaj nie jest inaczej, ale po kolei.

 

 

W trzeciej części gry Wielki Festiwal miłośników wyścigów off-road'owych odbywa się w zimnych regionach gdzieś w mroźnej Arktyce. Sam Festiwal jako główny tryb gry składa się aż ze stu Eventów, więc jest co zaliczać. Za swoje osiągnięcia dostajemy punkty, których owocują wzrostem rangi. Coraz to wyższe otwierają nam dostęp do kolejnych Eventów, które oczywiści stają się trudniejsze. Dodatkowo, niektóre zawody posiadają specjalne gwiazdki, które można zdobyć wykonując konkretne zadanie podczas wyścigu. Na przykład, gdy zakończymy wyścig w czasie niższym niż zadany albo będziemy na pozycji lidera co najmniej 10 sekund. Gwiazdki i punkty owocują odblokowaniem nowych pojazdów, postaci, nowe możliwości tunningu wizualnego itp. Do zdobycia mamy także zestaw 50 odznak, które są czymś na wzór trofeów. Same Eventy to nie tylko zwykłe wyścigi, w których należy dojechać do mety jako pierwszy. Aby te sto zadań nam się za szybko nie znudziło, dodano tryb „Punkty za czas”, gdzie to każdemu zawodnikowi rośnie wskaźnik wspomnianych punktów. Im wyższa pozycja wyścigu, tym szybciej one rosną. Ten, kto pierwszy zdobędzie ich 999 – wygrywa. Zawarto jeszcze tryb szybkościowy, w którym sami na trasie zaliczamy kolejne checkpointy. Zdobycie takiego punktu kontrolnego, dodaje nam kilka sekund, do nieustannie uciekającego czasu. Zaliczenie wszystkich Eventów na złoto w trybie Festiwalu, zajmie nam jakieś 10 godzin. Długo jak na grę wyścigową, a to jeszcze wariant optymistyczny. Dlaczego? Bo MotorStorm jest grą trudną. Bez doświadczenia już po kilku wyścigach będziemy zostawać w tyle, rozbijając się każdą napotkaną przeszkodę. Przyjrzyjmy się może maszynkom, jakie zaserwowali nam twórcy.

 

 

Do naszego użytku oddano 24 pojazdy podzielone na 8 typów. Dane jest nam poprowadzić zwykłe samochody, buggy, motocykle, nawet ciężarówki. Nowością w serii są śnieżne skutery oraz masywne pługi śnieżne. Każdy z pojazdów posiada własny, unikatowy model jazdy i wymaga innego podejścia. Do tego jeszcze dochodzi odpowiednia taktyka. To właśnie jest główny atut nowego MotorStorm'a. Na PSP przeniesiono tą unikatową fizykę, która wyróżnia tę serię spośród innych ścigałek. Fizykę bezlitosną, bo buduje ona model jazdy, który nie wybacza. Motocykle są lekkie i zwinne. Jednak wymagają ogromnej precyzji w kierowaniu. Jadąc ciężarówką czuć jej ciężar. Powoli wchodzi w zakręty, nie rozpędza się zbyt szybko. Za to kiedy się „bujnie”, zatrzymanie jej przed zakrętem jest nie lada wyczynem. Skutery z kolei są niesamowicie szybkie, ale ślizgają się jak cholera. Nie tylko ciężar pojazdów ma znaczenie. Ważna jest także ich budowa. Pojazdy na kołach szybko nabierają prędkości na twardej ziemi, rampach i ogólnie na stabilnej nawierzchni. Tej jednak nie jest zbyt wiele. Duża część podłoża jest pokryta śniegiem albo błotem, na którym to koła się zwyczajnie wkopują i zapadają, a skutkuje to utratą szybkości. Jedynie pojazdy na płozach i gąsienicach na śniegu nie mają sobie równych. Wspomniana fizyka, ma jeszcze jedno niecne oblicze. Otóż w kolizji dużego pojazdu z małym większe szanse ma oczywiście ten większy. To buduje kolejne elementy unikatowego gameplayu. Jadąc motocyklem jesteśmy zmuszeni uważać, żeby nie wjechać pod jakiegoś olbrzyma. Taki pług po prostu przejedzie po nas jak po maśle. Jedyną naszą bronią jest możliwość walnięcia pięścią przeciwnika. Oczywiście mamy szansę zrobić krzywdę jedynie innemu motocykliście. I jeszcze trzeba uważać na tyły, bo niejednokrotnie zdarza się, że jakaś ciężarówka, która się nieźle rozpędziła celowo kieruje się na nas. Przeciwnicy w MotorStorm jeżdżą nad wyraz agresywnie, mając w głębokim poważaniu nasze uczucia. Oczywiście sami możemy odpłacić się z nawiązką, wybierając pojazd o „większym kalibrze”.

 

 

Dodam, że każdy pojazd jest wyposażony w zbiornik dopalacza. Ten aktywuje się dopiero po dziesięciu sekundach wyścigu. Po tym czasie możemy używać prawie go do woli. Dlaczego prawie? Jest to obusieczna broń, ponieważ przegrzanie silnika grozi jego eksplozją. Nie ma ona miejsca od razu po przegrzaniu silnika, ale na krótką chwilkę po tym jak pojazd staje w płomieniach. Przyspieszenie jest wtedy najwyższe, ale jeżeli przytrzymamy spust choćby o ułamek sekundy za długo – Bum! I trzeba się rozpędzać od zera. To dodaje nam możliwość wyboru nad stylem gry. Możemy używać dopalacza rzadziej i bezpieczniej, chłodząc go do zera albo tylko na chwilę zwalniać spust i po sekundzie znów dopalać silnik na maksymalne obroty. Wtedy tylko pozostaje nam modlić się, aby silnik nie wybuchł zbyt wcześnie. Czasem zakręt czy przeciwnik może odwrócić naszą uwagę tak, że zapomnimy zwolnić spust i znowu – Bum. Silnik eksploduje. Jazda na absolutnym limicie wytrzymałości dopalacza niesamowicie podnosi adrenalinę. Ta niepewność i napięcie, które się buduje, nieźle uzależnia.

 

 

Teraz kilka słów o samych trasach. Jest ich dwanaście i każda posiada dwa warianty kierunku jazdy. Nie jest może porażająca ilość, ale ich wykonanie to nadrabia. Są po prostu rewelacyjne, unikatowe. Tartak, kanion, stara kopalnia, a to tylko przykłady. Trasy umiejscowione są w dolnych partiach gór, gdzie jest mnóstwo błota jak i w górnych, gdzie trasy są pokryte zaspami śniegu. Czasem przejedziemy koło wodospadu czy przez głębokie zaspy (chłodzą silnik). Na dodatek trasy są długie i wprost usiane różnymi rozwidleniami, krzyżówkami, rampami, tunelami. I to nie tak, że na jednej trasie mamy tylko dwa rozstaje. Ich jest tu mnóstwo. Każda trasa na prawie całej długości ma co najmniej dwie ścieżki, którymi można jechać. Często też jest ich więcej. Trzy, czasem nawet cztery krzyżujące się co chwilę, przeplatając jak makaron spaghetti. Trasy w Arctic Edge to po prostu jedna wielka plątanina. Same ścieżki na trasach są dodatkowo zróżnicowane. Na jednych jest błoto, na innych więcej śniegu. To zróżnicowanie odbija się na doborze ścieżki którą wygramy wyścig, więc dla odpowiedniego pojazdu lepiej wybrać najdogodniejszą ścieżkę. Ich przypadkowy wybór często działa na naszą niekorzyść. Niejednokrotnie lepiej jest nadłożyć tych kilkadziesiąt metrów odległości i jadąc motorem skierować się na górną rampę, przeskoczyć nad przepaścią, przyspieszać na twardym podłożu niż męczyć się dolną partią trasy gdzie panuje błoto (i ciężarówki, tudzież pługi). Kombinacji jest sporo. Co do design’u tras stoi pod tym względem na wysokim poziomie. Podsumowując je, to jest różnorodnie i nie ma co narzekać na nudę.

 

 


Graficznie MotorStorm także prezentuje wysoki poziom. Jest ładnie, miejscami rewelacyjnie. Tu i ówdzie zdarzają się słabsze tekstury i dorysowanie terenu, ale to sporadyczne przypadki. Ładne modele tras i pojazdów są stworzone bez przepychu. Dzięki temu gra trzyma cały czas stały, wysoki framerate. Nawet gdy na ekranie dzieje się sporo i widzimy wszystkich dziesięciu zawodników to gra chodzi płynnie. To co mnie w grafice urzekło, to bogactwo detali i szczegółów. Publiczność na trasach, trybuny, masa ramp, zjazdów, trochę przeszkód, ozdobników na poboczach, neony, powiewające flagi. W kilku miejscach uświadczymy telebimy, które pokazują akurat nas. Sporo tego. W tle także się sporo dzieje. A to przeleci nad nami samolot, gdzieś indziej helikopter, na jednej z tras w górach widać wielkie balony z kibicami, a na niebie słońce które potrafi nieźle nas oślepić. Na niektórych trasach widać w tle, że tuż za górką trwa festiwal i impreza. Świecą lasery dyskotekowe, słychać dudnienie muzyki i krzyki podekscytowanego tłumu. Czuć, że uczestniczymy w wielkiej imprezie. Do tego dochodzą różne warunki pogodowe, na przykład śnieżyca. Podczas niej na ekranie jest aż gęsto od sypiącego śniegu, a mimo to cały czas jest płynnie. Czasem też trafi się niezła mgła. Przejeżdżając przez zaspy czy błoto, pojazd może ochlapać kamerę i plamy zostają przez chwilkę. Oko cieszy też, że każdy pojazd zostawia ślady, a te nie znikają. Kiedy w śniegu jakiś pojazd (przeciwnik też) pozostawi głębokie koleiny, to przy następnym okrążeniu będą one wyraźnie widoczne. Do tego dochodzą jeszcze losowe lawiny, na które można się natknąć na niektórych trasach. Ziemia zaczyna drżeć, a ci którzy nie zdążą przed nią uciec, najzwyczajniej zostaną zasypani.

 

 

Poza głównym trybem rozgrywki dostajemy jeszcze kategorię „Wrakreakcja”. Tutaj znajdziemy możliwość przejechania dowolnego wyścigu, jazdy na czas oraz rozgrywkę multiplayer. „Czasówka” zasługuje na uwagę, gdyż mamy do pokonania rekordy twórców. Dano nam także możliwość zapisywania swoich przejazdów w formie duchów i umieszczenia ich w internecie. Tam możemy rywalizować w rankingach i pobierać przejazdy innych. Co do opcji multiplayer, jest on niestety chyba główną wadą gry. Multi zostało tutaj potraktowane po macoszemu. Logujemy się na serwer, wybieramy region i szukamy losowej gry na preferowanej przez nas trasie lub tworzymy nową. To wszystko. Żadnego lobby i chata. Jest jedynie lista przyjaciół, z którymi i tak nie mamy co robić. No dobra, możemy jedynie ich usuwać. Jeśli chcemy pograć z kumplem online, to musi albo siedzieć koło nas albo rozmawiać z nami przy pomocy komputera. Jeden z nas tworzy nowy pokój, a inni próbują dołączyć do gry zaraz po jej stworzeniu i jeżeli dopisze szczęście, trafimy do tej samej gry. Trochę to dziwne. Najgorszą rzeczą jest spory spadek FPS w rozgrywce multi. Płynność jest zachowana, nie ma zbytnich przycięć, ale ilość klatek na sekundę wyraźnie spada i trzyma poziom przez cały czas. Oczywiście trzeba wspomnieć, mamy także możliwość gry poprzez Ad-Hoc.

 

 

W produkcji znalazły się też inne wady. Niestety fizyka czasem działa dość dziwnie i przy uderzeniu jakimś dużym pojazdem w przeszkodę ten koziołkuje i dachuje jakby był najwyżej z kartonu. Niedokładna jest też zniszczalność otoczenia. Wiele elementów można rozwalić, ale czasami natrafimy na takie, które pod naporem nawet najcięższych maszyn stoją twardo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby te niezniszczalne elementy nie były jakimiś tam kartonami czy deseczkami. Czasem widzimy delikatne rusztowanie i chcemy się przez nie przebić. Zamiast tego powala taką ciężarówkę nie przesuwając się nawet o milimetr. Wspomniałem, że można chłodzić silnik wbijając się w zaspę. Niestety nie zawsze widać czy dana zaspa jest na tyle głęboka, by ostudzić nasz silniczek. Czasem zupełnie płaskie plamy śniegu mają te właściwości, gdy obok dużo głębsza hałda nie robi nic.

 

 

Żeby nie było tylko o wadach, to na pochwałę zasługuje polska lokalizacja gry. Wykonana została z głową. Przetłumaczone zostały wszystkie teksty włączając te mówione. Postarali się, ponieważ nie jest to lokalizacja na siłę, ale spokojna, nawet niekiedy z pomysłem. Dzięki temu w MotorStorma gra się jeszcze przyjemniej i wiemy, że w końcu Polska została zauważona przez Sony.

Mimo kilku wad, mogę grę polecić każdemu fanowi ścigałek. Przyjemny gameplay i ładna oprawa graficzna są dużymi atutami w grze. Na dokładkę zaserwowano nam całkiem niezłą ścieżkę dźwiękową, która skutecznie nakręca zabawę. Jednak utworów mogłoby być trochę więcej. Zaledwie dwadzieścia kawałków to troszkę za mało. Mimo to MotorStorm: Arctic Edge jest pozycją udaną i wartą uwagi i zapewni nam wiele godzin przedniej zabawy.

Plusy:

- Design tras
- Grafika
- Poziom trudności
- Dynamika rozgrywki
- Rozbudowanie
- Polska lokalizacja

Minusy:

- Niedopracowany multiplayer

Ocena:
85%

Odpowiedzi

Portret użytkownika eNgine

W pełni się zgadzam z oceną,

W pełni się zgadzam z oceną, można dodać że gra jak na premierową jest bardzo tania i zdecydowanie warta swojej ceny.

Portret użytkownika wawrzek

Ta gra jest świetna. No i po

Ta gra jest świetna. No i po polsku.

Portret użytkownika shadow--

W plusach powinno też być o

W plusach powinno też być o tym  że gra jest w pełni zlokalizowana !!!

Portret użytkownika G4tsu

Niekoniecznie, gdyż to co dla

Niekoniecznie, gdyż to co dla Ciebie jest plusem to np. dla mnie jest bez znaczenia. Dobrze, że pozostała opcja wyboru angielskich tekstów i lektora, inaczej polonizacja była by w moich oczach minusem.

Portret użytkownika Viper_PL

Owszem zgadzam się, że

Owszem zgadzam się, że polonizacja może być minusem, ale skoro wydawca daje nam wybór doboru języków, a wersja PL jest dodatkiem, to nie ulega wątpliwości, że jest to plus, chociażby dla tych którym taka wersja odpowiada... xD

Portret użytkownika Burgund

Dzięki za sugestię. W

Dzięki za sugestię.
W recenzji jest o tym mowa, ale skoro uważasz, że warto polonizację wyszczególnić dodatkowo w plusach to niech tak będzie.

Portret użytkownika Szymaskus

Interfejs wygląda podobnie do

Interfejs wygląda podobnie do tego z SSX On Tour.

Portret użytkownika Jedrek13

Recka super, a intro

Recka super, a intro fantastyczne :) Muszę sobie sprawić tą gre jak najszybciej :)

Portret użytkownika sewer

screeny troche nędznie

screeny troche nędznie wyglądają
Na żywo wygląda świetnie ;p

Portret użytkownika SR955

Noo.. gra jest rewelacyjna:D

Noo.. gra jest rewelacyjna:D chyba najlepsza jaka na psp narazie jest ;P

Portret użytkownika SR955

 Są jakies dodatki do gry? ;>

 Są jakies dodatki do gry? ;>

Portret użytkownika Adrian10

Ta gra jest po prostu

Ta gra jest po prostu wysmienita,albo i lepiej:)

Portret użytkownika asdas

model jazdy ma taki sobie.

model jazdy ma taki sobie. Troche  'kartonowy'

Portret użytkownika ignacql1

Już zamówiłem na Allegro .

Już zamówiłem na Allegro . Niedługo bede pocinał . :D

Portret użytkownika zio0m

świetna gierka

świetna gierka

Portret użytkownika TomssqnPL

Gra mistrzowska, jak dla mnie

Gra mistrzowska, jak dla mnie 90% . Rodacy gracie oline w motor storma?

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.