Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Hmm... co to ja miałem... aaa już wiem, Naruto Ultimate Ninja Heroes! Tak... zaraz, co to jest? Naruto? Ech... przyszło mi pisać na temat czegoś, o czym nie mam pojęcia. Ale czy to ważne? Właściwie to nawet lepiej, moje oko będzie bardziej obiektywnie spoglądało na ten tytuł. Tak naprawdę, to wiem, czym jest Dragon Ball i słyszałem różne opinie na temat Naruto, jedni twierdzą, że to wyraźna kalka, inni... innym to nie przeszkadza. Ja nie mam zamiaru krytykować czegoś, czego nie miałem okazji spróbować. Oto jestem, trzymam w łapach moje PSP, a LCD zalewa się kolorowymi pikselami, jakiś producent - o! Bandai Namco, przynajmniej ktoś, kto ma pojęcie o przekładaniu mangi na gry. Sprawdźmy więc, czym jest Naruto...

 



Po wstępie, gdzie zostałem "przywitany" wykrzyczaną nazwą gry przez głównego bohatera, przyszła kolej na jakieś obeznanie, co i jak. Tu się troszkę zawiodłem. Gdzie jest opcja treningu? Może chociaż pisemny tutorial? Co się stało - nie wiem, może ktoś uznał, że wstawianie treningu jest mało oryginalne? Odwrót w stronę opcji, jest jakaś klawiszologia... co to ma być? Jeden klawisz odpowiada za atak, jeden za technikę specjalną, skok, itp. Przygotowany na mashowanie butonów i zarazem zawiedziony, przeszedłem do trybu głównego (chyba) - Heroes Mode. Wybieram jeden z trzech, wcześniej przygotowanych teamów (Kakashi, Guy, Kurenai i Asuma, z czasem dochodzą kolejne wraz z nowymi postaciami, musimy stworzyć je sami, najpierw kompletując ich jako custom team). Możemy aczkolwiek stworzyć jeden własny, spośród dwudziestu zawodników, z czego ośmiu z początku jest niedostępnych. Bohaterowie to m.in. Naruto, Sasuke, Sakura, Neji, Ino, Tenten, Shino i wielu innych. W tym trybie walczymy drużynowo - jak w standardowym team battle. Nasza drużyna może mieć do trzech różnych fighterów, każdy z nich ma specjalne umiejętności, z których możemy skorzystać przed walką. Techniki te mogą obniżyć szybkość, atak, obronę, czy podnieść nasze statystyki, są również wywołujące efekty typu obniżenie poziomu życia czy podniesienie naszej energii zwanej chakra (pozwalającej wykonywać ataki specjalne tzw. Jutsu). Niektóre techniki działają automatycznie, czyli działają non stop, np. mnożą nasze punkty razy dwa. Inne techniki stosuje się manualnie, zwyczajnie musimy je aktywować przed walką, jednak uwaga, tych jest ograniczona ilość, w dodatku na cały rozdział (kilka walk). Możemy podczas walki wykonywać tzw. Achivementy, za które uzyskujemy punkty.

 



Po przejściu pierwszego etapu głównego trybu, dostałem jakąś nagrodę (te można wyświetlać w trybie Naruto House, ale o tym za chwile). Postanowiłem sprawdzić, jakie smaczki kryje gra. Oprócz trybu głównego jest zwyczajny VS Cpu, tyle że w tym trybie liczą się statystyki każdej postaci. Autorzy, wręcz wymusili granie w VS CPU, ponieważ nigdzie indziej nie dostaniemy złotych scrolli (zaraz wyjaśnię do czego służą). Każdą postać możemy sobie trenować i podwyższać jej takie statystyki jak: atak, obronę, szybkość, ilość chakry, wytrzymałość i dodatkowy parametr nin (nie mam pojęcia, za co odpowiadający, bo nawet nikt nie kwapił się ich podpisać). Parametry podbijamy za punkty zdobyte z achivementów. Oprócz zastosowania tych statystyk w trybie, VS Cpu, korzystamy z nich w trybie AdHoc oraz w Promotion Test. Ciekawym trybem, wymagającym troszkę więcej wysiłku jest właśnie wyżej wspomniany Promotion Test. Jak nazwa wskazuje, musimy przejść serie testów i zdać egzamin. Za każdy test dostajemy punkty, które jak już mówiłem, możemy spożytkować na podbicie statów. Za zdawanie egzaminu otrzymujemy rangę od Genin po Jonin (cokolwiek to znaczy). Egzaminów jest od wstępnego, przez D, C, B, A, aż po S. By móc przystąpić do poszczególnego egzaminu potrzebujemy określoną ilość scrolli, a te zdobywamy w trybie Heros Mode oraz VS CPU (to właśnie w tym drugim są tylko dostępne złote scrolle). Ciekawostką dla fanów tej Mangi jest opcja Naruto's House, tutaj możemy wyświetlić zdobyte itemy, np. obrazki, filmy, profile postaci czy nawet posłuchać BGM. O trybach tyle, teraz pora na słów kilka o rozgrywce...

 



Jak wspomniałem na starcie, poczułem lekki niedosyt patrząc na klawiszologię. Jak dla mnie, brakowało podziału na pieści i nogi, czy takiego jak choćby mocne i szybkie ciosy. Tak naprawdę, po odpaleniu pierwszej bójki system sterowania okazał się nie słaby, ale... powiedzmy średni. Dzięki wolnym klawiszom góra, dół zamiast skoku i kucania mamy odpowiednio, taunt i ładowanie chakry. Skakania w tej grze używa się dość często i umiejscowienie go pod klawiszem "iks" nie jest do końca złe. Trójkąt służy tylko aktywowaniu powerup'a do zainicjowania Jutsu - beznadzieja. Przecież można było użyć trójkąta jako drugiego klawisza ataku, a aktywowanie powerup'a przypisać kombinacji dwóch klawiszy. Swoją drogą używanie Jutsu jest zbyt łatwe. Kwadratem możemy rzucić gwiazdki i temu podobne rzeczy, jak np. kolce na ziemię, bomba z trucizną, czy wybuchową gwiazdkę. Podstawowych gwiazdek jest nieograniczona ilość, ale pozostałe zbieramy z planszy rozwalając jakieś, lampy, kosze, dekoracje itp. System walki za pomocą jednego klawisza jest według mnie słabo sprawny, liczne combosy polegają na kilkukrotnym przyciśnięciu kółka i kierunku na krzyżaku, w dodatku każda z postaci ma te same zestawy klawiszy, więc wystarczy obeznać combosy jedną postacią, wtedy resztą też będziemy potrafili grać. Na początek jest to mashowanie butonów na ślepo i przyznam, że na "izi" to może jeszcze przejść. Na normalu wymagana jest nieco większa sprawność manualna. Po spędzeniu już kilku godzin można nieźle wymiatać, unik, kombo, juggling, zakończony stylowym Jutsu.

 



Panowie z Bandai Namco, przewidzieli, że co sprytniejsi gracze szybko połapią się w sterowaniu i zareagowali na to w ten sposób, że pomiędzy poziomami wysoko podnieśli poprzeczkę. Poziomów trudności mamy cztery, od Easy po Insane. Różnica poziomów wygląda mniej więcej tak: łatwy - klepanie manekina, normal - walka z mistrzem, hard - stoisz przed obliczem Boga [R: Amen:P], insane - nie wiesz z kim walczyłeś, bo nawet nie zdążyłeś go zauważyć. Kiedy obczaisz kilka sztuczek i nauczysz się grać na poziomie hard, to wtedy dostrzeżesz w tej grze definicję dynamiki. Szybkość przemykania postaci, ciosów, ładnie wkomponowane uniki, świetne ujęcia przy rzutach. Niby wszystko ładnie, pięknie - jest jedno "ale". Nie ma objaśnień jak używać pewnych trików i niestety, jak je wykonać więc sami to musimy wykombinować. Jest mnóstwo sytuacji typu: "udało mi się parę razy tego dokonać, ale nie wiem jak to zrobiłem".

Ciekawym patentem w rozgrywce jest możliwość zmiany planu walki. Za pomocą przycisku góra lub dół, w połączeniu z X, możemy znaleźć się na dalszym planie areny. Wysokie skoki pozwalają osiągnąć wyżej położone lokacje, jak balkon, kładki na dachach, drzewa, słupy. Dzięki takiemu rozwiązaniu, nie ma realnego pola 3D, tylko rzut boczny, pseudo 2D. A skoro o grafice mowa, to przyznam, że dla takich gier cel-shading jest idealny. Postaci są jak wzięte z komiksu, a płynna animacja bez żadnych dropów, sprawia, że jest, na czym zawiesić oko. Nie mam sprawdzonych informacji, ale jak na moje oko to ta gra powstała na tym samym silniku co Dragon Ball: Shin Budokai. Heh, w tym miejscu, chciałbym pogratulować autorom za to, że byli w stanie stworzyć z niego coś zupełnie innego. Niestety zdarzyły się problemy z detekcją kolizji, np. postać po kolana brodziła w ziemi, za to areny są bogate w detale. Muzyka podczas walki jest różnorodna (szczęście, że nie musimy słuchać zapętlonego kawałka). Odgłosy postaci pochodzą z angielskiej wersji językowej. A wiecie chyba co najbardziej denerwuje - ja po prostu nie mogę znieść piskliwych okrzyków kobitki, która obija mi pysk.[R: a w wersji angielskiej kobitka nie ma już piskliwych okrzyków?]

 



Jest kilka rzeczy, które mogą rozdrażnić w grze. Według mnie kilka ataków specjalnych, po jednym Jutsu na każdą postać i jakieś tam drobne, dwa skill'owe ataki to za mało, co w efekcie po kilkurazowym użyciu super techniki prowadzi do otwarcia buzi i wydania długiego ziewu. Fanów, zmartwi na pewno brak trybu fabularnego - Heroes Mode to klepanie kolejnych przeciwników. Jako zadośćuczynienie autorzy dali tryb egzaminów. Pytanie tylko, czy to wystarczy - nie sądzę. Laików zaś odepchnie porażająca ilość niedopowiedzeń. Brak tutorialu można wybaczyć, ale treningu już nie, to poważny błąd ze strony programistów, mimo iż combosów jest mało, to jednak ciężko wyćwiczyć wszystkie zdolności w samej walce.


Jak na kogoś, kto nieufnie podchodził do tego tytułu, muszę wyznać, że zostałem zaskoczony możliwościami gry. Bandai Namco, nie stworzyło kalki Dragon Balla, to zupełnie dwa odmienne rodzaje bijatyki. Dwa tryby to jednak za mało, mimo że przechodzi się je dosyć długo, to oba noszą znamiona monotonii. Tryb główny jest suchy do bólu, klepiemy jednych, przychodzą następni - ale za co ich klepiemy?... szkoda gadać - brak fabuły mocno razi i boli. W dodatku, ilość walk w stosunku do postaci czasem powoduje, że walczymy po dwa razy z tym samym przeciwnikiem w danym rozdziale, a jedyną różnicą jest to, że należy on do innej drużyny. Tytuł jak najbardziej godny uwagi fanów serialu i ocenę radzę podnieść o jakieś 10%. Dla fanów mordobicia godny przemyślenia. Jako bierny odbiorca bawiłem się dobrze przez kilka godzin, po obeznaniu z większością gry byłem lekko znużony. Gra do zagrania raz na jakiś czas, ażeby szybko się nie znudziła i przyznam, że poziom trudności potrafi momentami nieźle napsuć krwi. Autorzy pojechali troszkę po bandzie. Co to jest Naruto? Dalej nie wiem. Kilka profili postaci, jakieś foty, to za mało dla kogoś kto chce, aby ta gra pokazała czym jest Naruto.

Plusy:

+ dynamika
+ kilka innowacji względem bijatyk
+ grafika

Minusy:

- za mało ataków specjalnych
- brak trybu fabularnego
- liczne niedopowiedzenia
- monotonny tryb główny
- identyczne zestawy ciosów dla każdej postaci

Ocena:
65%

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.