Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Patrząc na ostatnie i przyszłe premiery gier, możemy zauważyć pewną modę, która już jakiś czas temu opanowała rynek. Kolejna wojna światowa, jakiś wielki akt terroru, niekończące się ataki zombie, najazdy ufoludków, postapokaliptyczne okolice, muskularny bohater etc. Macie już tego dosyć czy całkowicie przeciwnie, czujecie wciąż niedosyt? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco na któreś z tych pytań (szczerze to innej opcji nawet nie mieliście), Grip Games przygotował coś dla Was...

 

 

One Epic Game, gdyż tak się zwie najnowsze dziecko powyższego studia, jest zlepkiem najpopularniejszych schematów zawartych w największych hitach gier. Dlaczego osoby mające już tego dosyć, miałby w nią zagrać? Cóż, wszystko to zostało sparodiowane i przesączone humorem... Po prostu twórcy naśmiewają się z tego w sposób jawny, wcale się z tym nie kryjąc, co rusz nawiązując do konkretnych gier czy filmów. No dobrze, ale o czym jest sama produkcja?

Wcielamy się w postać typowego, nie pozbawionego humoru, muskularnego bohatera o imieniu "Alpha Dog" mającego oczywiście za główny cel ocalenie świata przed złym charakterem. W wątku fabularnym stoi przed nami, nie licząc tutoriala, siedem zadań będących tak naprawdę wstępem do kolejnych trybów zawartych w grze jak Challenges oraz Free Run. Siedem zadań jak na "Story Mode" to nie jest dużo, lecz na szczęście zostało to umilone serwując za każdym razem różnorodne cele, jak przebiegnij x metrów, zniszcz 30 wrogów, nie zabijaj nikogo przez X metrów, zbierz X punktów etc oraz wystrojem planszy podchodzącym pod Drugą Wojnę Światową, postnuklearny świat, inwazję obcych na miasto, średniowieczne królestwo fantasy i epidemia zombie.

 

 

Wszystko opiera się na takim założeniu - w jednej z pięciu lokacji postać sama biegnie w prawo po planszy składającej się z platform umieszczonych na losowych wysokościach z rozmieszczonymi różnego rodzaju przeciwnikami oraz przeszkodami jak beczki, pale, meteoryty, kruszący się grunt. Ich ułożenie jest z założenia losowe, lecz po dłuższej grze dostrzeżemy, że produkcja posiada bazę konkretnych odcinków, które są składane w przypadkowej kolejności. Po drodze natrafimy także na różnej maści znajdźki odpowiadające za dodanie życia, punktów, zmianę broni, przyśpieszenie, spowolnienie czy plecak odrzutowy, któremu towarzyszy przepaść. Gdy przebiegniemy 1000 metrów, gra automatycznie wykona checkpoint, co znacznie upraszcza rozgrywkę. Za bardzo i to z dwóch powodów. Po pierwsze jakakolwiek śmierć po wykonaniu zapisu nie wiąże się kompletnie z niczym, poza oczywiście przywróceniem stanu z ostatniego zapisu. Czym mogłoby się wiązać? Na przykład przywróceniem broni do standardowego pistoletu oraz zmniejszeniem punktacji. Drugim z powodów jest to, że checkpointy występują w każdym trybie. Pomijając pełne zrozumienia Story, we Free Run będącym poniekąd esencją słów "jak najdalej oraz jak najlepiej", zamienia to bardziej w Endless Run. O tyle ile da radę wytłumaczyć poprzednie założenie, to tryb Challenge już nie bardzo, lecz wytłumaczę to później, opisując od razu tę opcję. Sterowanie Alpha Dogiem jest nadzwyczaj proste: cała lewa część przycisków na konsoli odpowiada za skok / wznoszenie się mając jetpack, a prawa za oddanie strzału.

 

 

Wracając do trybów gry. Story Mode może jest krótki, lecz w komiksowych przerywnikach twórcy zapełnili go charakterystycznym humorem przypominającym mi trochę słabszą wersję Dantego z serii Devil May Cry (akurat nie jest to planowane nawiązanie). Co do tych zamierzonych, polecam przyglądać się, dokładnie popatrzeć, gdyż tych w produkcji jest pełno. Nie ograniczają się wyłącznie do dialogów, stylistyka plansz również nie została dobrana przypadkowo. Przytaczając lokację Drugiej Wojny Światowej, jest charakteryzowana na serię Metal Slug. Także wśród broni znajdziecie potężnego BFG niszczącego wszystkich przeciwników na mapie. Przykładów więcej już nie podam, gdyż zepsułbym wam zabawę. Poza Story Mode zamieszczono także Free Run, co już wspomniałem, jest bardziej jak Endless Run. Wybieramy jedną z 5 dostępnych plansz i biegniemy aż albo przegramy przed 1000m, albo jak go przekroczymy i nam się już znudzi. Statystyki z najlepszego biegu zostają zapisane w hali sławy, czyli dystans, ilość zabitych przeciwników oraz wynik.

Ciekawszym trybem jest Challenge, czyli wyzwań, lecz by skorzystać z jego wszelkich dobrodziejstw, należy wpierw skończonych Story Mode. Do wyboru dostaliśmy 7 zadań, dokładnie te same co podczas przygody, lecz opatrzone w 3 medale za osiągnięcia. Przykładowo "Exterminator" wymaga od nas zabicia 30 przeciwników na brąz, 70 na srebro i 100 na złoto. Przed rozpoczęciem wyzwania wybieramy medal, w który mamy zamiar wycelować. Dla informacji - zdobycie od razu najwyższego odznaczenia, nagrodzi nas także niższymi. Jedynym nie pasującym tutaj elementem są owe checkpointy gaszące radość z trudu zdobycia złota. Co to w końcu za wyzwanie, jeżeli przebiegając co tysięczny metr i straceniu żyć, możemy nadal je kontynuować? Niestety żadne. Poza medalami za wyzwania, twórcy oczywiście zamieścili popularne achievementy, bez których gry nie mogą się obejść. Jest ich blisko 35, z czego ponad połowa odpowiada za nagrodzenia z trybu Challenges, a reszta to standardowe "samoróbki" typu przebiegnij X metrów, zbierz X punktów etc. Dla osób ciekawych ile już przeszli gry, twórcy zamieścili wskaźnik procentowy w głównym menu gry.

 

 

Jak produkcja prezentuje się od strony wizualnej? Bardzo ładnie. Styl, w jakim wszystko zostało wykonane, szczegółowo dopracowane detale, tła animacje i przerywniki między misjami w Story Mode cieszą oko. Można jedynie narzekać na małą ilość różnych przeciwników na mapie - jedna lądowa i jedna latająca na każdą z pięciu lokacji. Z muzyką i efektami dźwiękowymi ludzie z Grip Games także świetnie sobie poradzili. Każdy z poziomów posiada swój własny motyw przewodni oddający klimat rozgrywanej misji, maszyny wybuchają, Alpha Dog chrząka.

Muszę przyznać, że czeskiemu studiu ten minis bardzo się udał. Poziom trudności nie jest wygórowany, a wręcz idealny by czerpać zabawę z gry. Wmieszanie w nią nawiązań do różnych filmów oraz produkcji było całkiem dobrym pomysłem, jednak trochę za mało się to rzuca w oczy, by po jakimś czasie po prostu rozmyć się w rozgrywce i stać się kolejną, zwykłą produkcją z Drugą Wojną Światową, alienami, zombie etc. Tryb Story także mógł być trochę dłuższy. Nawet gdyby został wydłużony na siłę, nie zaszkodziłoby to jemu, a tak to czuć lekki niedosyt. Cóż, zawsze zostają dodatkowe tryby - esencja Story z wyciętymi dialogami. Ważne jednak jest co innego. Produkcja wciąga, biega się przyjemnie. Nawet nie dla zdobycia większego wyniku czy złotego medalu w jakiejś konkurencji, ale dla zabawy. Bawi, wciąga, będziecie zadowoleni.


Plusy:

+ Wciąga i bawi
+ Zawarty humor i nawiązania
+ Bardzo ładna oprawa graficzna jak i dźwiękowa

Minusy:

- Checkpointy w trybie Challenge
- Zbyt krótki Story Mode

Ocena:
89%

Odpowiedzi

Portret użytkownika DevilNeverCry

Szkoda, że już co raz mniej

Szkoda, że już co raz mniej tytułów można recenzować. Dzięki wielkie, dobra robota : ]

Portret użytkownika michu_1999

Przecież wiele tytułów

Przecież wiele tytułów jeszcze nie zrecenzowano (na psp-team)

Portret użytkownika DevilNeverCry

Jeżeli chce się komuś

Jeżeli chce się komuś poświęcać i odgrzebywać tytuły z przed kilku lat to nie mam nic przeciwko : ] Ja już większość interesujących mnie gier na PSP przeszedłem / przechodzę lub mam w posiadaniu więc interesują mnie artykuły o tych nowych, a ich niedosyt widać w każdym newsie pt. "Premiery na przyszły tydzień" dlatego mówię, że coraz mniej jest do recenzowania : ]

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.