"Już czas? Słyszę głos swojego mistrza podczas medytacji, nagle ktoś inny krzyczy - Broń się! - Przy użyciu mocy szybko dobywam miecza świetlnego, jednocześnie wyskakując na osiem metrów w górę wykonując salto w tył. Naprzeciw siebie widzę jego? Uczeń Darth Vadera przyszedł po mnie, osiem lat medytacji i treningów w ukryciu nie może pójść na marne?"

It is time for The Force Unleashed!
Po raz pierwszy na naszych małych ekranach możemy zobaczyć, co tak naprawdę można zrobić przy użyciu mocy. Jak wielka potęga się w niej kryje oraz dojrzeć, co tak naprawdę stało się po zakończeniu wojen klonów.
"Wtedy i on dobył lightsaber?a zachowując przy tym mrożącą krew w żyłach postawę. Wykonał kilka szybkich ruchów ostrzem i zaczął atakować. Szybka seria ciosów została zatrzymana przez moje błękitne ostrze."
Twórcy nowych gwiezdnych wojen podeszli w inny sposób do rozgrywki i fabuły, niż w wszelkich poprzednich tytułach sygnowanych napisem "Star Wars". W grze przejmujemy kontrolę nad uczniem Darth Vadera, który był synem jednego z Jedi. Tuż po zakończeniu wojen klonów, gdy Mroczny Lord polował na kolejnych ocalałych mistrzów Zakonu Jedi, zaczyna się fabuła oraz rozgrywka The Force Unleashed.

Swoim przebiegiem, gra może bardzo przypominać inne słynne tytuły takie jak Devil May Cry czy God of War. Sterując postacią wybijamy kolejne szeregi przeciwników, od czasu do czasu nacinając się na większą i potężniejszą kreaturę, którą można efektownie zabić dzięki przygotowanym przez twórców quick time event'om.
"Nagle przestał napierać i odskoczył ode mnie. Wiedziałem, że teraz będzie sprawdzał moje umiejętności w posługiwaniu się mocą. W tym samym momencie wykonaliśmy pchnięcie mocy skierowane na siebie?"
Oczywiście samo przechodzenie kolejnych poziomów z zabijaniem rebeliantów, żołnierzy imperium, złoczyńców robotów czy innych kreatur, nie byłoby zbyt ciekawe przy użyciu jedynie miecza świetlnego i kilku prostych i dobrze nam znanych technik mocy. Na początku dysponujemy jedynie kilkoma podstawowymi technikami, jak force jump, force push czy przesuwanie przedmiotów za pomocą mocy (a warto wspomnieć, że obiektów do poruszenia i ciskania w różnych kierunkach jest naprawdę wiele). Z czasem nasz podopieczny poznaje nowe techniki (gdy zbierzemy odpowiednią ilość ?orbów? lub przejdziemy kolejny poziom).

The Aprentice podczas swoich podróży nie jest sam. Przede wszystkim towarzyszy mu zaufany droid oraz pilot jego osobistego okrętu (do którego warto się przyzwyczaić, gdyż ten statek staje się jego jedynym domem). Na pokładzie można znaleźć dostęp do mapy galaktyki, przemodelowania naszego lightsabera (dodatkowe umiejętności, zmiana koloru i rękojeści) czy też wyboru innego stroju. Dodatkowo możemy przeglądać zebrane bonusy, co warto uczynić, gdyż dzięki poukrywanym w nich kodom można odblokować nietuzinkowe dodatki (np. zagrać Yodą!).
Aby nie zabrakło nam wrażeń po dość krótkiej "kampani", deweloperzy dodali również możliwość pojedynkowania się z mistrzami Jedi. Cały patent opiera się na odegrywaniu scenariuszy historycznych. Dzięki temu zabiegowi w każdej chwili możemy dokopać Hrabiemu Dooku na orbicie Coruscant jako Anakin Skywalker, a także odeprzeć kolejne fale klonów (Order 66).
"Nagromadzona energia odepchnęła nas w przeciwnych kierunkach, czuje że uderzyłem o ścianę komnaty zerkam na przeciwnika, podnosi się a ja tracę przytomność. Czy to ma być już mój koniec?"

Jeżeli chodzi o fizykę w grze, to została ona zachowana w sposób bardzo wiarygodny. Widać to zwłaszcza podczas "zabawy" przeciwnikami oraz przedmiotami ciskanymi w różnych kierunkach za pomocą umiejętności głównego bohatera. Dostrzec to również możemy podczas efektownych QTE, gdy przeciwnikom wyrządzamy naprawdę dużą krzywdę.
Grafika trzyma wysoki poziom dzisiejszych tytułów na PSP, jednak nie jest doskonała (tak, tak, tak God of War wygląda lepiej?). Dokładne tekstury, szczegółowe postacie pierwszoplanowe oraz przeciwnicy - to wszystko możemy podziwiać na małym ekranie naszego PSP. Nie obyło się jednak bez problemów w stylu: "czemu ręka mojego bohatera zniknęła za tą ścianą?" lub "Co jest <cenzura> z tą kamerą?"
Teraz coś dla tych co lubią bawić się dźwiękiem. Idźcie gdzie indziej, bo w tym tytule nie znajdziecie nic mocno wybitnego, a już na pewno nie znajdziecie wysokiej jakości dźwięków. Oczywiście muzyka i udźwiękowienie dla kogoś kto nie ma manii decybeli i systemów 5.1, 7.1 etc. będzie zadowolony, zarówno z standardowej jakości oraz bardzo klimatycznej muzyki (która wedle tradycji w większości opiera się na utworach John'a Williams'a).

I oczywiście pytanie tygodnia! Czy ten tytuł jest wart swojej ceny? Jeżeli lubisz gry pokroju DMC i GoW to jak najbardziej kolejne efektowne mordobicie będzie Ci na rękę. Jeżeli jesteś fanem Star Wars, to nie musiałeś nawet czytać recenzji żeby dokonać tego osądu. Dla pozostałych może to być dobry tytuł, który zasili bibliotekę gdy nadejdą tłuste dni?
"Ocknąłem się, a przed oczami ujrzałem lód. Po chwili mym oczom ukazał się pilot jednego z myśliwców rebeliantów. A więc to nie był mój czas. Jednak będę czekał na następne spotkanie z nim?"
- Użyj Mocy!
- Użyj więcej Mocy!
- Stormtrooperzy naprawdę fajnie latają
- Fizyka
- Muzyka (ale bez przesady)
- Star Wars?y jakby nie patrzeć
- Ta nieludzka kamera
- Te chore błędy graficzne
- Ale Rycerze Jedi używają też lightsaber'ów?







Odpowiedzi
Strasznie droga,może będzie w
starmageddon - 24 lipiec, 2009 - 12:22Strasznie droga,może będzie w serii Platinum.
Dodaj nową odpowiedź