Od samego początku podchodziłem do tego tytułu z lekką rezerwą. Otóż produkcja polegająca na dopasowywaniu przedmiotów do ich cieni... Chociaż sprowadza się to do najprostszego systemu "zrób coś jak najlepiej, a dostaniesz więcej punktów", jakoś mam mieszane uczucia. Nie to, że gry koniecznie muszą posiadać jakiś konkretnie określony i widoczny gołym okiem cel (odkryj, dotrzyj, wyeliminuj, nawet jak to wszystko nie ma końca), lecz dzięki niemu mamy narzucone inne wyzwanie niż uzupełnienie swoim nickiem tabeli zwycięzców. Oczywiście nie oznacza to, że w 3D Twist & Match chodzi jedynie o to drugie, gdyż jest to w gruncie rzeczy niemożliwe. Jakimś sposobem wynik trzeba nabić. Chwila, nie od środka. Przepraszam za to wyrzucenie od razu na głęboką wodę, lecz kwestia "celu" nie daje mi spokoju. Jeżeli jesteście tym wstępem skołowani, ten tekst rozwieje Wam moje powyższe mętnie przedstawione i niedokończone przemyślenia.