Jesteś nie zalogowany. Stwórz konto lub zaloguj się!
rss psp-team
Strona głównaForumRedakcjaKontakt

Od początku istnienia PSP mamy do czynienia z przenoszeniem tytułów z „dużych” konsol na nią. Czasem były to zwykłe konwersje (T:DR), czasem wręcz mission packi (oba GTA, GoW, SH), momentami nawet zdarzały się spin-offy (Agent Clank i Daxter). Wszystkie dawały nam masę frajdy. Mimo, że były jak odgrzewane kotlety, które polano świeżym, pachnącym sosem, aby pachniały ładnie. Jednak łykaliśmy je bez mrugnięcia okiem. Sam je łykałem, a wręcz pożerałem. Czy jednak znowu damy się złapać na ten sosik? Czy Soul Calibur:BD równie łatwo przejdzie nam przez gardło? Starczy tego przydługiego wstępu. Przejdźmy od razu do rzeczy najważniejszej w bijatykach....

...czyli postaci.

 



Nie będę wymieniał po kolei zawodników udostępnionych w tej części, ponieważ ich lista krąży już od dawna. Namco ukrywa jedynie dwóch ostatnich wojowników, których zapewne poznamy dopiero po premierze. Większość fighterów jest nam dobrze znana z poprzednich części, tak więc mogę ich spokojnie pominąć milczeniem oprócz naszej kochanej Ivy, która startuje po raz kolejny w szranki z Pamelą Anderson. Ilość silikonu w jaką ją wyposażyli skośnoocy, przewyższa już chyba nawet ich wyobraźnię. Dziwię się, że nie zrobili w stosunku do niej specjalnych ciosów idących na biust, bo raczej ciężko wykonać atak high na nią z pominięciem jej wielkich krągłości. Dobra, koniec tej dygresji. Głównym mięskiem dla wyjadaczy jest postać Kratosa, która na ostatnich filmikach pokazała prawdziwego powera. Mogę rzecz, że nawet za dużego. W walce z Kilikiem, Kratos pokazał miażdżące dobitki leżących postaci. Nie tylko, że działają na znaczną odległość (porównywalną do zasięgu Siegfrieda i Nightmare) to jeszcze zadają podobne obrażenia, a wykonuje się je o niebo szybciej. Ataki, które dane mi było widzieć, powalały zwykle przeciwnika, otwierając właśnie drogę do dobitek. Zapewne taką taktyką będą się posługiwali grający nim. Choć dzięki skrzydłom, Kratos umożliwia nam długie juggle, które można było zobaczyć właśnie podczas tej walki. Po tym co widziałem, spokojnie mogę go ustawić w jednej linii z Mitsurugi, który jak Mishimowie z Tekkena zawsze był przegięty. Czyżby postać ciekawostka, która zostanie zbanowana na turniejach, przez swoją moc? Okaże się po premierze i opinii pro graczy. Inną nową postacią jest Dampierre. Posługuje się dwoma krótkimi ostrzami umieszczonymi przy nadgarstkach. I w gruncie rzeczy tyle na jego temat wiadomo jak na razie. Tak więc w odsłonie na PSP czekają nas co najmniej dwie nowe postacie w porównaniu z wersją na konsole stacjonarne. Jeśli będą one dopracowane, to posiadacze X-kloców itp. będą mogli nam tylko pozazdrościć.

 

 

Z filmików, jak i ze screenów dało się jeszcze wyłowić udostępnione areny, na których przyjdzie nam stoczyć walki. Powiem od razu, że się jednak zawiodłem. 90% plansz jakie przyszło mi zobaczyć to wyłącznie kopie aren z poprzednich części. Nie powiem,że wyglądają źle, czy nieciekawie, bo są bardzo klimatyczne i przeszły mały lifting. Jednak czy nie stać panów z Bandai na trochę więcej... I tak przyjdzie nam stoczyć walki po raz kolejny na pirackim statku, czy barce płynącej kanałem. Liczę, że na krążku z grą znajdę parę nowych plansz, które będą na tyle dobre, by stanąć w szranki ze starymi.

W samej grze, jak zawsze do wyboru będziemy mieli znane nam tryby (Arcade, Story Mode itp). Jedyną nowością w tej materii będzie tryb The Gauntlet, który twórcy zachwalali jako nowy tryb, a tak na prawdę to nic więcej, jak zmieniony tutorial. Zmiana polega na dołączeniu fabuły do tutorialu. Poprzez wykonywanie kolejnych misji, które mają nauczyć podstaw systemu, pchamy fabułę do przodu. Nie wiem czym twórcy tak się zachwycają i niektórzy recenzenci za miedzy, ale jak dla mnie jest to zbędne urozmaicenie, opóźniające naukę podstaw SC. Nie zabrakło również sklepu z różnymi duperelkami dla naszych postaci, w które to możemy je przebrać. Jak dla mnie kolejny badziewny tryb, zapychający tylko miejsce na płytce. Jednak dla niektórych stworzenie ubranego w róż Nightmare to wręcz fetysz, więc niech i oni mają jakąś przyjemność z tej gry.

 

 

Na ten akapit pozostawiłem sobie całą szatę graficzną, która jak na PSP jest bardzo dobra. Animacja nie rwie. Wszystkie walki chodziły płynnie i nie zauważyłem żadnych dropów chyba, że wynikały z mojego powolnego neta ;). Liczę, że dokładnie tak będzie wyglądała gra, jak już dorwiemy ją w swoje łapy.

Nie pozostało wiele czasu. SC:BD niedługo trafi do sklepów w Japonii, a po paru dniach trafi do nas. Czy powali graczy, jak to zrobił swego czasu T:DR, czy zostanie zapomniany... Nieee w tą drugą część zdania to nawet ja nie uwierzę chyba, że zostanie skopany tryb multiplayer. Jednak twórcy zarzekają się, że będzie on dopracowany i nie będzie faworyzował gracza zakładającego grę. Czekamy na pewny hit, który zapewni niezliczoną ilość pojedynków, jak swego czasu wspomniany Tekken.

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Type the characters you see in this picture.
Przepisz znaki widoczne w powyższym obrazku. Jeśli nie możesz ich odczytać, wciśnij Podgląd, by wygenerować nowy kod. Wielkość liter nie ma znaczenia.