„Final Fantasy” to japońska seria, na którą składają się luźno połączone ze sobą gry, filmy oraz mangi. Bez wątpienia saga ma wielu wiernych fanów, jednakże niewielu z nich wie, skąd wziął się jej tytuł. Otóż firma Square-Enix była bliska bankructwa kiedy Hironobu Sakaguchi (nazywany ojcem serii) wystąpił z projektem zrobienia gry RPG. Miała to być ostatnia deska ratunku dla upadającej firmy dlatego ironicznie nazwano ją „Ostatnim marzeniem”. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców i obecnie jest najbardziej rozpoznawalną serią jRPG na świecie, a w kraju kwitnącej wiśni zajmuje honorowe drugie miejsce wśród gier tego gatunku (pierwsze należy do Dragon Quest). Już 4 września do rąk europejskich graczy trafi kontynuacja „marzenia” Square-Enix czyli „Dissidia: Final Fantasy”.

     

     

    Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

    Od początku istnienia PSP mamy do czynienia z przenoszeniem tytułów z „dużych” konsol na nią. Czasem były to zwykłe konwersje (T:DR), czasem wręcz mission packi (oba GTA, GoW, SH), momentami nawet zdarzały się spin-offy (Agent Clank i Daxter). Wszystkie dawały nam masę frajdy. Mimo, że były jak odgrzewane kotlety, które polano świeżym, pachnącym sosem, aby pachniały ładnie. Jednak łykaliśmy je bez mrugnięcia okiem. Sam je łykałem, a wręcz pożerałem. Czy jednak znowu damy się złapać na ten sosik? Czy Soul Calibur:BD równie łatwo przejdzie nam przez gardło? Starczy tego przydługiego wstępu. Przejdźmy od razu do rzeczy najważniejszej w bijatykach....

    ...czyli postaci.

     

    Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

    joannadarc_eng_001.jpgOd 2 dni jest dostępne angielsko-języczne demo gry, na którą wielu maniaków Final Fantasy Tactics (w tym i ja) czeka z wywieszonym jezorem i strużką śliny cieknącą równiutko z kącików ust. Udało mi sie położyć łapki na owym demie i oto moje spostrzeżenia. Oferuje ono tylko 2 misje + filmik reklamowy (bardzo ładny zresztą).

    Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać